Wojna, rozpoczęcie

Wszystko w tym składającym się z trylionów galaktyk więziennym Toroidzie jest z góry planowane- i to nic nadzwyczajnego, bo w więzieniach tak już jest. Plan trzech, globalnych wojen, w tym terminy ich rozpoczęcia zostały z góry ustalone już na długo wcześniej, ale zaplanować, a wykonać plan, to czasem dwie różne pary butów. Dowiedziałem się, że aktualny termin wybuchu Trzeciej Wojny Światowej planowany jest na GRUDZIEŃ 2017, a miejsce rozpoczęcia to tereny dzisiejszej FRANCJI.

Dlaczego tam?

-Ma to związek z pogromami Darian, kilkaset lat temu (według dzisiejszego kalendarza ok. lat 1100- 1200), zwanych też Lachami, lub Lechitami, którzy w czasach końcowej fazy przejmowania Lechii od wewnątrz, szukali schronienia na jej obrzeżach. Większość z nich marnie skończyła; paleni na stosach, mordowani bestialsko, torturowani…

Dla kostuchowych sługusów, jak i dla Świetlistego ch…ja zwanego też ŚWIATŁEM- szefa tego więziennego Toroida, to czas triumfu, a miejsce w którym dokonali końcowej fazy pogromu Darian (dzisiejsza Francja), jest miejscem szczególnym, miejscem światłym/świętym (światły, świetły, święty- to te same akronimy).

Reklamy

24 uwagi do wpisu “Wojna, rozpoczęcie

    1. Sprecyzuj proszę pytanie; Napisz jak konkretnie wyglądają ataki eteryczne, lub semi-fizyczne na Ciebie. Jeśli nie wiesz dokładniej, opisz cokolwiek, co udało Ci się zaobserwować podczas tych ataków. Jeśli nie jesteś atakowany, napisz konkretniej, jakiego rodzaju ochrony poszukujesz i przed czym. Radiacja jest częścią nas, a więc nie jest to jakieś specjalne narzędzie ochronne.

      Lubię to

      1. jak chcę pospać to dostaje silne strzaly energetyczne w glowe albo w 3 oko od kilku lat………..w nocy koszmarno-idiotyczne sny(więzienia,wojska ale jakby nie na ziemi)(jacyś półludzie,elohimki)rano budzę się wypompowany i ledwo chodzę………..przed snem czuje jakby wkoło mnie było ze 100 bytów,istot negatywnych nie mam czym ich popędzić…………………nawet w dzień powiedzmy wychodzę z domu w reku kubek kawy i się nie spodziewam–silny powiew wiatru z piachem i liśćmi prosto w twarz i do kubka z kawą…………jak zakląłem to wiatr ustał-ale już gdzieś się podłączyłem……….kiedyś robiłem reiki,dwupunkt,te podłączenia są……………..mam cukrzyce i boreliozę to łatwo przez nie do mnie się podłączyć…………….jak byłem młody to chyba rządził mną reptilianin a teraz to byty wysysające energie(może archont w umyśle)………….w domu jestem sam ale zostało 7 kotów po siostrze która umarła–wszystkie drapią się natarczywie w głowie i w uszach jakby założono im implanty………..ja też od kilku lat mam szumy w głowie i w uszach chociaż słuch jest bardzo dobry………………..wszystkie zabezpieczenia działaja 2 góra 3 dni i klapa…………………..myślałem że ta radiacja(ja wyobrażałem sobie radioaktywny uran,pluton)zadziała ale też po kilku dniach się przebili………………….

        Lubię to

      2. Istoty, które Ciebie atakują, to nie jakieś tam przypadkowe byty, tylko zorganizowana banda, należąca do organów wykonawczych tego więzienia. Bardzo często to te cyborgi bez świadomości indywidualnej- myślę tu o Szarakach. Aby wejść do tej gęstości, w której jesteśmy, używają portali. Ażeby więc utrudnić im wchodzenie do Twojego mieszkania, należy usunąć wszystko, z czego taki portal łatwo zrobić. Najczęściej wykorzystują do tego piezo-elektryczne kryształki kwarcu, a jest ich dużo w piasku, z którego robi się szkło okienne, lustrzane, a nawet występują one w wystarczających ilościach w piasku, którego używa się do produkcji betonu. Mówiąc jaśniej, portal w Twoim mieszkaniu mogą zrobić z szyb okiennych, z luster, z szyb w obrazkach ściennych, w skanerze i z wszystkich innych, niehartowanych, płaskich szyb, z sufitu i podłogi betonowej. Piezoelektryczność oznacza, że kryształki takie zmieniają kształt pod wpływem działania fal elektro-magnetycznych, cieplnych, dźwiękowych, uderzeniowych itd. Mogą się przekształcić, a potem znowu odkształcić- wedle działania na nie tymi czynnikami. To zjawisko czyni te kwarcowe kryształki programowalnymi, i to dlatego można programować przedmioty w jakich są zawarte w dużych ilościach, jako portale. Niewielkie dodatki np. tlenków aluminium, jakie znajdują się w szkle okiennym i lustrzanym, pomagają w tworzeniu portali.
        Najlepiej jest oczywiscie pousuwać wszystkie lustra z mieszkania. Można kupić, lub zrobić lustro z wypolerowanej blachy nierdzewnej. Także szyby w oknach dobrze było by wymienić na grubą folię poliwęglanową. Jeśli nie jest to możliwe, to przynajmniej pokryć szyby okienne drobną siatką metalową, którą można kupić w dziale ogrodniczym, w sklepach budowlanych. Można też zrobić zmywalny lakier bezbarwny, do którego doda się tlenków metali, najlepiej żelaza, i nanieść go na szyby.
        Ochrona miejsca, w którym się śpi, czyli łóżka, jest bardzo ważna. Bezpośrednio pod materacem, umieścić można kafelki z czerwonej gliny, czyli tlenku żelaza, i od strony glazurowanej, posklejać je taśmą klejącą. Te istoty mają problemy z szybkim przechodzeniem przez wszystko, co metaliczne, a najlepiej jeszcze, jeśli taki metal jest kiepskim przewodnikiem elektrycznym, a więc stawia duży opór energetyczny. Żelazo i tlenki żelaza (czerwona glina, z jakiej robi się kafelki), stawia wystarczająco wysoki opór elektryczny, aby utrudnić dostęp do Ciebie i podłączanie Ci wampirycznych kanałów podczas snu. Jeśli nie możesz rozłożyć tych kafelek na łóżku, pod materacem, to rozłóż je na podłodze i połóż materac na podłodze. Od góry i z boku, zabezpieczyć możesz się tą samą siatką metalową z gęstym oczkiem, jaką poleciłem przytwierdzić na szybach okiennych (od strony wewnętrznej pomieszczenia, jak najbliżej szyby). Aby siatka nie pogieła się, kiedy przykryjesz się nią, można rozpiąć ją na stelarzu. Rurki do instalacji wodnych, ze zbrojeniem aluminiowym, dobrze nadają się do tego. Można je łączyć mufkami zgrzewanymi z rurkami na gorąco. Taki stelarz może być dwuczęsciowy: na część ciała, od piersi wzwyż, i od piersi do stóp. Z jednej strony przytwierdzić można go zawiasami do ściany. Dzięki temu, że rurki pozwolą formować się, stelarz z nich dopasować można do Twojego kształtu w pożycji leżącej.
        Materiały radiacyjnie silne, jak np. Blenda Smolista, nadają się do odcinania podłączeń energetycznych, poprzez które wysysana jest z Ciebie energia w nocy. Niestety zabezpieczenie to funkcjonuje tylko wtedy, kiedy kawałki Blendy nosić będziesz na tych miejscach ciała, gdzie znajdują się czakry. Czakry są bowiem sztucznie nałożonymi czopami- czymś w rodzaju gniazdek elektrycznych, pod które podłącza nam się dojarkę. Czakry nałożone są na te miejsca, gdzie krzyżują się strumienie energetyczne w naszych ciałach. Te skrzyżowania mozna by jeszcze nazwać czymś naturalnym, ale czakry należą do więziennej technologii.
        Jeśli masz np. Blendę Smolistą i spostrzegł byś, że w jakimś miejscu w ciele pojawiają się dziwne drgania, lub ciepło, przystaw do tego miejsca natychmiast Blendę. W ten sposób odetniesz podłączony tam wampiryczny kanał. To samo np. z kłuciem w głowę; możesz przystawiać do tego miejsca Blendę, lub odpierać atak. W celu odparcia ataku w głowę, wykonaj ruch ręką, jak gdybyś schwytywał włożony Ci w głowę, w miejscu ataku, przedmiot, a następnie odrzuć ten przedmiot od siebie i wypowiedz kilkukrotnie słowa: -Lustruję atak, lustruję atak…
        Także ten ruch ręką wykonuj ponownie, kiedy ponownie wypowiadasz te słowa.
        Jeśli Blendy Smolistej miał byś wystarczająco dużo, można potłuc ją na proszek, wypełnić nią lateksowe palce odcięte od rękawiczek, pozawiązywać te palce nitką i obszyć np. tkaniną bawełnianą. Podkreślam, że to musi być fizycznie istniejący materiał radiacyjnie silny, a nie coś, co sobie tylko wizualizujesz. Takie małe kieszonki z Blendą porozmieszczać możesz na całym ciele. Przykładowo przyczepić do kamizelki, do opaski na głowę itp.

        Co do Reiki, Dwupunktów i innych bzdur, najbezpieczniej jest trzymać się od tego z daleka. Wokół ludzi zajmujących się warsztatami związanymi ze sprawami energetycznymi, zbiera się cała masa złodziei energetycznych. Oni sami są portalami biologicznymi, to znaczy pośredniczą w zbieraniu i przesyle zebranej z ludzi energii. Absolutnie, żaden z nich nie jest świadom tego, do czego jest wykorzystywany. Nie ma więc sensu mówić im o tym i uświadamiać ich, bo natrafi się jedynie na ich agresję.
        Potrafię zczytywać energię z tekstu, ale to zbyt niewyraźne, by powiedzieć Ci coś o Tobie. Coś jest z Twoim głównym portalem w piersi, zwanym Merkabą. Chyba jest aktywny, a nie powinien. W normalnym wypadku aktywuje się jedynie przy przechodzeniu pomiędzy gęstościami, czyli kiedy człowiek używa ciała jako pojazdu międzywymiarowego. Poza tym wyjątkowym przypadkiem, portal ten powinien być energetycznie ciemny, nie rozświetlony, bo zdrowy człowiek odżywia się energią radiacji, pochodzącą spoza tego więzienia, a nie energią światła, czyli energią zwampirzoną innym ludziom, na której też bazuje całe to wampiryczne więzienie. Pobieranie energii radiacyjnej, odbywa się całą powierzchnią ciał energetycznych i też ciała fizycznego. Do tego nie są potrzebne żadne czakry, jak ta główna czakra w piersi- Merkaba, zwana SERCEM. Jej aktywność wskazuje na to, że człowiek zaczyna degradować i że staje się częścią tego więzienia Żadna z czakr nie powinna być aktywna, czyli nie powinna być pod nic zewnętrznego podłączona, ani nic z zewnątrz nie powinno być pod nią podłączone. Spotkałem się z określeniami, że ktoś jest DOBRZE PODŁĄCZONY POD ŹRÓDŁO, I MA DOBRZE ROZŚWIETLONY PORTAL SERCOWY. Zapytałem tego kogoś, czym jest jego źródło, bo na pewno jego źródło nie jest moim. Ja nie korzystam z energii zwampirzonej w tym więzieniu i gromadzonej w więziennym źródle. Prawdziwe źródło, to wyższe istoty będące stwórcami. Są połączone ze sobą podświadomie i świadomie i właśnie to ich połączenie, potocznie nazywane jest Źródłem. To Źródło nie jest świetliste, bo istoty te korzystają głównie z radiacji.

        Bierz zawsze wszystko na odrwót; jeśli te pieprzone bio-roboty mówią Ci że światło jest czymś dobrym, możesz być pewnym że jest na odwrót. Trzymaj się z dala od tzw. Pracowników Światła, od wszelkich świetlistych istot. To są wszystko te skurczysyny z sąsiedniej gęstości (o jedną gęstość wyżej), czyli z czwartej. Jest tam ich tak wielu, że cała czwarta gęstość jest miejscem najbardziej podzielonym na różne pod-gęstości, a te na pod-wymiary (na 5 pod-gęstości i na 15 pod-wymiarów). Większość tych istot, których praca polega na dojeniu i pilnowaniu nas, ma swój dom w czwartej gęstości. To stamtąd tworzą portale i przychodzą do nas. Mają swój harmonogram i dlatego bardzo nie lubią, jeśli ktoś prowadzi nieregularny tryb życia; o nieregularnych porach chodzi spać itp. Często zjawiają się u mnie, chwilę czekają aż pojdę spać, ale jeśli nie pójdę, wkurzeni muszą spływać do następnych ofiar i na odczepnego tylko zaatakują, ja im oddam i tyle.

        grzesiek

        Lubię to

  1. może gdzieś kupię tą blendę smolistą ….to chyba na dzisiaj będzie najlepsze rozwiązanie…………..jest jakiś sposób by zamknąć tą merkbę serca???……po 2012 roklu energie na ziemi się zmieniły i ciężko mi się odnaleźć w tym………niektórzy reklamują maszynkę orgonit………..jak myślisz-czy to jest dobry sposób na doładowanie energią życia…………….

    Lubię to

    1. Witaj Grześku, dziś w nocy umieściłam Twoją odpowiedź dla Cienia jako art, na swojej stronie.
      https://mistykabb.wordpress.com/2017/01/14/pomoc-ochrona-bariery/
      i bardzo Ci dziękuję za ten wpis 🙂

      A Cieniowi dedykuję słowa odpowiedzi jednej z czytelniczek na mojej stronie :

      ” Na wstępie słówko o kotach, na bank mają świerzbowca, trzeba jednego wziąć do doktora zapisze krople do uszu. Załatw to bo możesz się zarazić lub już jesteś. Jak weterynarz potwierdzi to czeka Cię kawałek roboty z dezynfekcją domu i kotów, współczuję naprawdę. Ale to trzeba zrobić systematycznie i dokładnie, kużwa 7 kotów zakroplić..Myślę, że jeśli trwa to wiele lat to niestety masz pasożyty. U ludzi z obniżoną odpornością jest ryzyko zarażenia. Warto zrobić sobie biorezonans i wziąć się za leczenie siebie, może jeszcze da się odwrócić zniszczenia od cukrzycy i boreliozy. Najważniejszą rzeczą jest ZMIANA ODŻYWIANIA to jest numer jeden, potem suplementy i reszta. Jak ciało zepsute ciężko działać z czymkolwiek……teraz doczytam resztę 🙂 ”

      I od tego bym zaczęła, bo z ich ( pasożytów fizycznych ) powodu Grzesiek nie mógł Cię sczytać !

      Lubię to

    2. Koty, jak i inne zwierzęta, i także ludzie o niskim poziomie świadomości (minimum 90% populacji), mogą być z łatwością wykorzystywani jako biologiczne portale- np. w celu inwigilacji Ciebie i każdego innego z nas, przez Kostuchów. Ich uszy to kostuchowe mikrofony, oczy są kamerami, a pozostałe zmysły… odpowiednio innymi narzędziami, z jakich Kostuchy mogą korzystać. To przykre i trudno w to uwierzyć, ale prawie wszyscy ludzie mogą być inwigilowani, kiedy tylko Kostuchy tego chcą. Teoretycznie, jeśli człowiek o wysokim poziomie świadomości, czyli potrafiący dość skutecznie utrudniać dostęp do jego umysłu poprzez zbiorową świadomość, uda się do lasu, pozostawi wszystkie gadżety, z których można by zrobić portale w domu, mógł by zaznać chwilę spokoju, bez inwigilacji. W praktyce jednak, takie sytuacje są wyjątkowe, dlatego śmiało możemy powiedzieć, że Kostuchy mają dostęp do niemal każdego, niemal przez cały czas, kiedy tylko zaznają taką potrzebę.
      Blendy Smolistej nie kupisz niestety nigdzie. Trzeba jechać z miernikiem na hałdy byłych kopalni rud uranowych i szukać. Jednak ostrożnie, nie afiszuj się z tym; Chazarska organizacja działająca pod nazwą PAŃSTWOWA AGENCJA ATOMISTYKI dopieprza się i wymaga zrobienia bardzo kosztownych badań i zameldowania u nich posiadania wszystkiego, co wykazuje podwyższoną radiację.
      Jesteśmy w więzieniu- o tym należy ciągle pamiętać. Wszystko, co podwyższa radiację, jest usuwane z tego więzienia. Stąd ten cały teatr z wyścigiem zbrojeń i elektrowniami atomowymi, co doprowadziło do prawie całkowitego pozbawienia Ziemi złóż materiałów radiacyjnie silnych i przez to pozbawiło jej energetycznej ochrony. Wycinka prawdziwych drzew o gęstej substancji, czyli zawierających dużo węgla, co robi z nich doskonałe anteny Ziemi pozwalające na odbiór radiacji, ma także związek z odcinaniem Ziemi i żyjących na niej istot od radiacji i niesionych przez nią informacji życiowych. Co za tym idzie, ludzie i planeta pozbawieni są ochrony, a na wypadek zaburzeń w organizmie, komórki mają trudności z dokonaniem restartu, bo jeśli informacje życiowe zapisane w DNA uległy uszkodzeniu, komórka musi mieć możliwość pobrania ich poprzez radiację z wolnego eteru. Ostatnią deską ratunku mogą być mikro-wzmacniacze, jakimi są przykładowo kryształki witaminy C. Musi być to jednak witamina naturalnego pochodzenia, nie przetworzona, bo inaczej brak jest obecnych w niej enzymów, których organizm potrzebuje przy jej przyswajaniu.

      Jeśli nie ma się dostępu do niezafałszowanych informacji życiowych, uwolnienie się nie jest możliwe, bo nie można aktywować wystarczającej liczby helis DNA (minimum 7) i dokonać teleportacji do wyższej gęstości. Niektórzy ludzie są tutaj po to, aby odbierać te informacje życiowe drogami bocznymi (poprzez swoją, wyjątkową, wyższą świadomość) i wpuszczać je w więzienny eter i siatkę geomantyczną Ziemi. Bez ich pomocy, bez ich roli jako port-hali pośredniczących, pozostała część ludzi miała by nikłe szanse na odtworzenie 7- 12 anten DNA i komórki nie mogły by zestroić się z częstotliwościami, z docelowej gęstości, do której zamierzane jest dokonanie przeskoku. Optymalnym było by móc aktywować 12 helis DNA. Wtedy robienie przystanku w 4 gęstości, w celu aktywowania pozostałych helis, nie było by konieczne.
      Technologia Kostuchów umożliwia wykrycie i dokładne namierzenie każdego człowieka, którego energetyka podniosła się. Wtedy, taki człowiek jet regularnie atakowany eterycznie w celu obniżenia jego energetyki. Jesli nie przynosi to oczekiwanych skutków, próbuje się doprowadzić takiego czlowieka do samobójstwa, albo reżyseruje się wszystko (poprzez bio-robotów) wokól niego tak, aby życie stało się niemożliwym. Przykładowo uniemożliwia mu się znalezienie pracy na dłuższy czas. Rzadko który z takich ludzi przetrwa dłużej niż 10 lat, a jeśli przetrwa, jest nerwowym wrakiem- chyba że jest na tyle pomysłowy i technicznie obeznany, że jest w stanie utrudniać Kostuchom ataki na siebie i ma możliwość zarobienia na własne utrzymanie, bez przymusu zatrudniania się w firmie nakręcającej ten system. Bez kawałka własnej ziemi, z dala od miast, marne szanse na przetrwanie.

      Merkaby nie da się zamknąć. Jest ona wintegrowana w ciało fizyczne- tak, jak pozostałe czakry (szach-chry, gry szachownicowe, urządzenia łączące nas z syntetycznym polem szachownicowym geomantycznej siatki Ziemi, przejętej i kontrolowanej przez nich). Jedynym rozwiązaniem jest ćwiczenie podwyższania własnych częstotliwości, odcinania się od wszystkich, wolno myślących ludzi, będących skazanymi na degradację, lub już degradujących, mutujących, u których skręt spirali DNA jest odwrócony. Z kim się zadajesz, tym się stajesz. Jeśli więc zatem otaczać będziesz się zwierzętami, bo Kostuchy reżyserują życie tak, aby takie potrzebujące, zwierzęce istoty budziły w Tobie politowanie, lub podsuwane były Ci jako towarzysze życia ułatwiający trawić samotność, to tylko ułatwiasz Kostuchom ataki na Ciebie i oddalasz się od możliwości ucieczki stąd. Ponadto otaczające nas bio-roboty są na tyle sterowalne przez nich, że nieświadomie potrafią poważnie zaszkodzić Ci. Lepiej jest trzymać się od nich z daleka i tworzyć społeczności z ludzi o wysokim poziomie świadomości i pomagać sobie na wzajem. Samemu trudno jest przetrwać, ale żyjąc wśród bio-robotów, o wiele, wiele trudniej- a nawet wręcz niemożliwe. Jest tylko kwestią czasu jak jakiś bio-robot zostanie nasłany na Ciebie i zacznie Ciebie prowokować, lub z czymś podpieprzy Ciebie na Policji. Choćbyś siedział cichutko jak mysz pod miotłą i nikomu nie przeszkadzał, Kostuchy znajdą odpowiednich bio-robotów, których użyją do zniszczenia Ciebie. Wystarczy że Twoja energetyka podniesie się na tyle, że staniesz się dla Kostuchów niebezpiecznym, bo swoją energetyką wspomagać będziesz innych wokół siebie. Przerabiałem już to wszystko wielokrotnie, i to od czasów wczesnego dzieciństwa. Znam doskonale metody kontroli umysłu, i to od strony praktycznej. Często jestem świadkiem, jak uważające się za inteligentnych i przebudzonych bio-roboty, sterowane są przez Kostuchów jak marionetki, a kiedy wskażę im to i podsunę pod nos niezbite dowody na to kiedy i konkretnie w jakiej sytuacji byli sterowani, reagują agresywnie. W tej agresji daje się często wyczuć obcą energetykę. Jest to energetyka istoty, która steruje danym bio-robotem. Gdyby ludzie wiedzieli z jak wielu bio-robotów, czyli łatwo sterowalnych ludzi składa się ludzka społeczność, nieliczni z nich być może zrozumieli by, dlaczego tutaj na Ziemi, wlaściwie nie ma za bardzo kogo ratować. Bardziej chodzi o znalezienie możliwości rozpieprzenia tego więzienia, aniżeli uratowanie tutaj kogokolwiek. Dlatego Ziemię postrzegać należy bardziej jako scenę z wieloma bio-robotami na niej, za których sznurki, zza kurtynki, pociągać próbuje wielu rywalizujących ze sobą graczy. Z tych, znajdujących się w gęstości 4, na prawdę świadomych i stojących za opcją rozwalenia tego więzienia, jest niewielu. Większość z tych, którzy walczą pomiędzy sobą i walczą teraz poprzez ziemskich bio-robotów, są rozgrywani między sobą na zasadzie DZIEL i RZĄDŹ. Wojna jest wszechobecna w tych niskich gęstościach i to na niej bazuje to więzienie. Bez ciągłych wojen nie mogło by istnieć. Aby właściciele więzienia mogli nakręcać i reżyserować te wojny, potrzebują pewnego, niezbyt wysokiego poziomu świadomości. Jeśli którymś z istot, w jakiś sposób uda się wymknąć spod technologicznie stwarzanej kontroli, nie da się już tak łatwo sterować nimi i używać ich do kontroli innych, do wszczynania wojen z innymi, i nawet wampirzenia na innych. Albowiem wysoka świadomość odwraca mutację istoty i umożliwia jej stopniowy powrót do bezpośredniego pobierania energii radiacyjnej z kosmosu. Jedynie istoty będące od zawsze sztucznymi kreacjami, i nie posiadające ducha i indywidualnej świadomości, nie mają szansy na uwolnienie. To dlatego tak wiele z nich jest tutaj produkowanych. Są syntetycznymi żołnierzami , których zadaniem jest dbanie o to, by interes się kręcił. Coraz więcej takich istot zauważam pośród ludzi. Każda z nich programowana jest tak, by przekonaną była, iż jest prawdziwym człowiekiem. Nie ma sensu tłumaczyć im, że tak nie jest.

      Temat żywienia: Nie należy spożywać niczego, co zaniża częstotliwości. O fluorze, chlorze w wodzie wodociągowej, krystalicznym cukrze, białej mące, metalach lekkich i ciężkich, alkoholu, papierochach itd., każdy słyszał i wielu trzyma się już od tego z daleka, ale przykładowo bagatelizowanie kawy i herbaty, jako deregulatorów hormonalnych, jest na porządku dziennym- no bo kto o tym wie? Do picia, organizm potrzebuje jedynie nieprzetworzonej wody- no ale dostęp do w miarę czystego źródła, lub przynajmniej studni, ma niewielu z ludzi. Temperatura spożywanej wody powinna być możliwie niska. Wodę traktować należy jak żywy organizm i nie maltretować jej podwyższaniem ciśnienia, nie wprawiać w drgania, które rozbijają mikrokryształy, jakie zdążyły w niej urosnąć, nie gotować, bo to także rozpuszcza mikrokryształy. Kryształki zawarte w wodzie odbierają informacje życiowe i wzmacniają je. W ten sposób woda, wraz z nimi, staje się nośnikiem korzystnych informacji i organizm przyswaja ją chętnie. Jeśli tych informacji brak, organizm może traktować ją podobnie jak jadło pozbawione enzymów, a więc jako intruza. Zagadnienie ENZYMÓW jest cholernie ważnym i dlatego warto jest zająć się nim poważnie. Brak enzymów w pożywieniu, czyni z niego truciznę, bo bez nich organizm nie rozpozna pożywienia jako takowego i stara się wydalić je, lub je odkłada. Bez enzymów, poprawne dawkowanie wszelkich spożywanych substancji, staje się dla organizmu niemożliwym. DAWKOWANIE, to znaczy że organizm nie jest w stanie zadecydować ile z tego wchłonąć, a ile wydalić. Wystarczy poddać pożywienie podwyższonej temperaturze, ciśnieniu, nie występującemu w naturze promieniowaniu, lub przedawkować promieniowanie, które występuje w naturze, a już enzymy umierają. Niektóre z nich są w stanie przetrwać temperaturę powyżej 50 st.C, a niektóre giną już w temperaturze 37 st.C. Wiele chorób bierze się z braku wiedzy o enzymach i długoletnim nie stosowaniu tej wiedzy w praktyce, a więc przetwarzaniu pożywienia na niepożywne jadło i gwałcenie nim swojego organizmu.

      Merkaba będzie bardzo potrzebną tym, którzy zdołają skompletować radiacyjną antenę komórkową DNA, aktywować ją (DRA) i przygotować się do ucieczki z 3 gęstości, do gęstości 5. Optymalną ucieczką, było by przeskoczyć nad gęstością 4, ale do tego nie wystarcza 7 aktywnych helis, a trzeba 12-tu. Gęstość 4 nazywana jest wilczym dołem. Wielu ludzi utknęło tam w przeszlości, podczas ucieczki z gestości 3-ciej. Zamiast aktywować dalsze helisy DNA i spieprzać dalej, do gęstości 5, dali omamić się, zwieźć i pozostali tam. Wielu z nich stało się częścią więziennej mafii- nawet jeśli jest to część jakiejś tzw. cywilizacji, jak np. Plejadianie. Mafia dba o swoich sługusów, ale nie daje prawdziwej wolności, i ucieczki z niej nie ma, a te tzw. cywilizacje, są częścią więziennej scenerii. Ci, których świadomość pozwoliła na wzniesienie się ponad 4 gęstość, uniknęli w większej części uzależnienia energetycznego, czyli stosowania agresji wobec innych, będących częścią łańcucha pokarmowego.
      Całe to więzienie jest ogromnym thorusem i składa się z 12 podstawowych gęstości i wielu pod-gęstości. Wycinek takiego thorusa, zrobiony na zasadzie krojenia tortu (patrząc na niego z góry, jak na jabłko od strony ogonka), przypomina PIRAMIDĘ z wypukłą podstawą i odciętym, wklęsłym wierzchołkiem. Na szczycie tej piramidy wyobraź sobie światło składające się z trzech, podstawowych kolorów plazmy (złotawa, zielonkawa i niebieskawa). Plazmy o tych trzech podstawowych przedziałach częstotliwości znane nam są przykładowo ze spalania gazu drzewnego (złotawa), wodoru (zielonkawa) i ze spawaniu łukiem elektrycznym (błękitna).
      Światło to jest sercem tego thorusa, owym WSZECHWIDZĄCYM OKIEM. Cały thorus postrzegać można jako istotę… -Tak, to więzienie jest świadomą istotą i przez wielu sługusów, a także rebeliantów z gęstości 4, ich szef, lub były szef zwany jest ŚWIATŁEM. Jego świetliste serce, czy inaczej oko thorusoidalnego tornada, nazwane jest wszechwidzącym dlatego, że świadomość tej istoty ma bezpośredni i nieograniczony dostęp do wszystkich syntetycznych świadomości stosowanych w obrębie tej istoty (świecie bazującym na świetle, dźwięku i materii. Materii, czyli zagęszczonej formie światła i dźwięku) Podstawowych poziomów piramidy/wycinka thorusa, jest 12, co odpowiada rozdzieleniu częstotliwości, jakie tutaj występują, na 12 widm, 12 gęstości. To rozszczepienie robione jest sztucznie, za pomocą oscylatorów, których rolę pełnią niektóre planety (wrogo przejęte, przeprogramowane i ostudzone gwiazdy). Liczba 12 przedstawiana jest także w sposób zakamuflowany- np. jako 7, bo 3 x 4 to 12, a po odwróceniu krzyżyka, czyli 3 + 4, otrzymujemy 7. Siódemka stoi także za liczbę dźwięków w jednej oktawie, a to z kolei jest tematem manipulacji algorytmów życiowych, jakie odebrać i przekazać przez swoją siatkę geomantyczną, powinna Ziemia, ale że jest istotą tak samo zniewoloną jak ludzie, zrobić tego nie potrafi- lecz to inny i także obszerny temat. Aby wyrwać się stąd, należy z 12-to helisowego szablonu DNA, aktywować co najmniej 7 helis, bo tyle podstawowych węzłów energetycznych (na które nałożone są szachownicowe czopy, czyli czakry) znajduje się w obrębie ciała fizycznego i w obrębie gęstości 3-ciej, gdzie to ciało fizyczne egzystuje. Reszta z 12 czakr, znajduje się poza obrębem ciała fizycznego, w innych gęstościach, bo nie mieści się w obrębie częstotliwości ciała fizycznego i gęstości 3-ciej. Więzienie to nie zawsze bazowało na świetle, dźwięku, materii. Przed jego przejęciem, było wolną istotą i bazowało na radiacji. Miejsce tamtej istoty (stwórcy), przejęła inna. Tamta jest obecnie zniewolona, i wraz z kilkoma innymi, zniewolonymi stwórcami, utrzymywani są w stanie częściowej świadomości i zmuszani do stwarzania tych rzeczywistości. Ich świadomości rozszczepione są na grupy i każda z tych grup stwarza inne przedziały energetyczne całego stworzenia. Głównych przedziałów jest 4 i symbolicznie zwie się je: ogniem, ziemią, wodą i powietrzem. To cztery symbole zniewolenia wysokich istot w świecie materii. Pod każdy z nich podczepiona jest energia istot stwórczych, zmuszanych technologicznie do stwarzania go. Można więc śmiało twierdzić, że wszystkie te formy energii/ materii (ogień, ziemia, woda i powietrze) posiadają własną świadomość. Błędnym jest jednak twierdzenie, że te 4 świadomości są wolnymi istotami. To nie one decydują, co i jak jest tutaj stwarzane. W wolnych universach nie ma wyraźnego podziału. Wszystko przechodzi płynnie w drugie, bez wyraźnym wyodrębnień, pozwalających wprowadzanie wrogiej kontroli i manipulacji. Podobnie jest jeszcze od 5 gęstości wzwyż. Ze względu na niższą gęstość i -co za tym idzie- małą efektywność technologii oscylatorów, tamtejszej części eteru nie da się z taką łatwością rozszczepić na przedziały energetyczne. To dlatego szefostwo więzienia odgrodziło stabilną barierą energetyczną gęstości 4- 1, od gęstości 5- 12. Żyjące w 5 gęstości istoty, o wiele trudniej jest ze względu na tamtejszą, niższą gęstość kontrolować. Dlatego też cała struktura ciał tych istot, inaczej zachowuje się. Nie ma w niej podziału na centra energetyczne (czakry). Energia bardziej zbliżona jest w tej gęstości do radiacji, a tą trudniej jest sterować i wymuszać na niej trzymanie się wytyczonych dróg/ pływów. Nie ma także wymuszonego podziału istot na żeńskie i męskie. Czego nie da się konfekcjonować, tym trudno jest sterować. Dlatego dążeniem każdego powinno być oddalać się od energii niskich, żeńskich, planetarnych, i trzymanie się z dala od tych, którzy z takowych korzystają. Myślę tutaj o tych dumnych ze swej zwampirzonej świetlistości ludzi i innych istot. Ci idioci dumni są nawet z tego, że mieli tutaj więcej niż jedną inkarnację, a przecież jest to dowodem na to, że w jakiś sposób należą do więziennego personelu, albo z jakiejś przyczyny spodobali się tutejszym panom, lub zostali wysegregowani jako przydatni do zagrania konkretnej, ważnej roli, kiedy znowu nadejdzie czas X (magiczny czas otwarcia Wrót, czas Wielkego Misterium). Kto dla Kostuchów jest solą w oku, tego próbują jak najszybciej zniszczyć- i to tak, aby pocierpiał.
      Jeżeli Kostuchy boją się kogoś, to na pewno nie tych, którzy są tutaj inkarnowani. Obawiać mogą się jedynie istot wyższych, stwórczych, które znajdują się poza więzieniem, i które częścią siebie zeszły tutaj, i rozszczepione na wiele tysięcy części, inkarnowane zostały w ciała. Porównać można by to do teatrzyku kukiełkowego, gdzie kukiełki spuszczone zostały na scenę, na której nie brak róznych, mniej, lub bardziej sterowalnych ludzi/ bio-robotów. Właściciele więzienia grają grę kamuflarzową. Udają, iż zezwalają na pobyt tych kukiełek na scenie i na branie udziału w całej tej grze. W rzeczywistości, stworzyli oni całą, wysoce perfidną technologię pośredniej i bardzo dobrze skrytej manipulacji tymi kukiełkami. Nie zezwalają na żaden ruch takich kukiełek, bez ich skrytej ingerencji. Z zewnątrz, dla operatora i właściciela kukiełek, ma to wyglądać na tzw. „wolną wolę”, ale nie ma z tym absolutnie niczego wspólnego. Nażwać by to można zimną wojną avatarów/ kukiełkową, albo ukrytym robieniem sobie na wzajem koło pióra. Z tych kukiełek, raczej niewielu uda się wyjść stąd, scalając się po drodze spowrotem z pozostałymi częściami istoty, jaka częścią siebie tutaj zeszła. Akty tego rodzaju miały podczas przeszłych okresów otwarcia wrót, miejsce, i zwane były w starych pismach symbolicznie, poświęceniem syna swego. Kostuchowa biblia przejęła większość z tych symboli i stworzyli obok każdego z nich własne wersje, wokół których odprawiają swe satanistyczne rytuały. Jest to niczym innym, jak stwarzaniem przeciwwagi do tego, co robią chętni pomocy, schodzący tutaj stwórcy.
      Może dziwi cała ta procedura i forma pomocy, ale istnieją pewne zasady gry, których uczciwi gracze nie chcą łamać. Niewolnicze światy kreowane są przez grupę stwórców, która różni się znacznie od pozostałych. Ta różnica powstała dawno temu, podczas ich wzodrębnienia się od istoty wyższej, zwanej kiedyś źródłem. Teraz, to właściwie stwórcy zwani są Źródłem, bo są częścią tego, z którego zostali wydzieleni. Podczas ich wydzielania się, doszło do jakiegoś nieprzewidzianego zaburzenia, które przeniosło się na część stwórców, pozostawiając u niektórych trwałe ślady, polegające na tym, że ich stwórcze zdolności nie są pełne. Nauczyli się pozornie radzić sobie z tym. to oni stoją za wykreowaniem technologii, jako czegoś w rodzaju protezy mającej zniwelować ich upośledzenie. Wywiązało się z tego upośledzenia wiele złego; m.in. nienawiść do tych stwórców, którzy są inni, którzy tego upośledzenia nie mają. Upośledzeni stwórcy mają zatem wbudowany kompleks, który nakazuje im udowadniać, że to oni są lepsi, że to oni potrafia lepiej radzic sobie ze wszystkim. Za swój cel postawili zwalczać stwórców, których postrzegają jako wrogów, oraz także tych, których uważają za ich dzieci, za ich część- a więc także te ich części, które obecnie inkarnowane są na Ziemi.
      Celowo używam określenia „są inkarnowane”, zamiast „inkarnowały”, bowiem przy tej reżyserce całego tego życia, jaka u mnie sięga do dwóch pokoleń wstecz, trudno jest mówić o wolnym wyborze inkarnowania. Poprawniej jest powiedzieć, że stosowane tutaj technologie sterują absolutnie wszystkim, i duża część tego sterowania odbywa się poprzez Kontrolę Umysłu/ Świadomości. Z zewnątrz wygląda to tak, jak by dana istota sama wybierała rodzinę, w ktorej inkarnuje. W rzeczywistości jednak wszystko jest od dawna przygotowane, i istota ta jest technologicznie przejmowana i wmanipulowana w przewidziane dla niej, powstające ciało fizyczne. Kiedyś, pewien przyjaciel (nie z tej gęstości), powiedział: -Twoi rodzice nie są Twoimi rodzicami…
      Niby wiedziałem co ma na myśli, ale jednak nie do końca. Przecież istnieje przynajmniej podobieństwo fizyczne między mną, a każdym z rodziców- nawet jeśli innych podobieństw brak. Powiedział też, że więcej na razie mi nie powie, bo cały ten temat jest dość przykry, a może nawet szokujący. Ja nie sądzę, aby coś było w stanie zaszokować mnie i czułem się trochę traktowany jak dziecko, które do pewnych informacji musi jeszcze dojrzeć. Dzisiaj wiem, że chodziło o to, że tysiące nas objętych zostało- jeszcze zanim tutaj zeszliśmy- kostuchowymi i rządowymi programami i że takie drobnostki jak fizyczne podobieństwo do niby ojca, oraz inkubatora zwanego matką, jest niewielkim problemem.
      W naszych tutejszych życiach niewiele było i jest miejsca na indywidualną swobodę, bo wszystko było z góry planowane i sterowane. Sterowanie to niekoniecznie musi być bezpośrednim, bo jeśli ma się do dyspozycji technologię sterowania całym społeczeństwem, to zamiast sterować kukiełką, można sterować statystami i scenerią wokół tej kukiełki. Tego rodzaju sposób reżyserki jest mniej rzucający się w oczy, ale trzeba by być głupcem, aby po tylu latach nie zauważyć, że kto inny trzyma w ręku lejce.

      Prócz Merkaby, bardzo ważnym jest pole ochronne zwane np. przez mafię Szmaragdowego Zgromadzenia, którego przedstawicielką jest m.in. inkarnowana obecnie tutaj, Ashayana Dean (Anna Hayes), polem RASHA. Technologia KESHE ma za zadanie niszczenie tego pola. (Zrób literze R trepanację czaszki, czyli odetnij jej główkę, wprowadzając literę R symbolicznie pod Mind Control, a litery A, przeczytaj według zasady angielskiej, jako E, i wtedy z RASHA, otrzymasz KESHE, czyli technologię MAG-RA-V, a więc magiczne (MAG) światło (RA) do V (5) gęstości). Plazmowe, ochronne pole RASHA nasila się wokół naszych ciał fizycznych i energetycznych tuż przed przejściem do innej gęstości. Wtedy to też organizm nasz produkuje Celestynę, będącą specyficznym tlenkiem szlachetnego, mono-atomowego metalu, podobnego nieco do mono-atomowego złota, lecz nie będące nim. Jeśli pole RASHA zostanie zniszczone i jeśli Merkaba nie funkcjonuje jak powinna w tym czasie, nie można stać się międzywymiarowym pojazdem, czyli PORT-LAHem, PORT-HALem i uciec stąd. Ten port-hal (hala portacyjna/ teleportacyjna Merkaba) jest jedyną realną drogą ucieczki stąd, bo wszystkie port-hale planety są zawsze obstawione przez Kostuchów, a szczególnie podczas otwierania się tychże port-hali, oraz port-halu głównego Ziemi (Merkaby Ziemi, zwanej przez mafię Szmaragdowe Zgromadzenie, Kulą Amenti). Otwarcie Merkaby Ziemi/ Kuli Amenti ma normalnie miejsce co kilkadziesiąt tysięcy lat, ale niemal zawsze jest sabotowane, aby uniemożliwić, lub bardzo utrudnić ucieczkę stąd. Ostatnie otwarcie/ Wielkie Misterium, miało miejsce w czasach Atlantydy, lecz wtedy także zostało sabotowane i nikomu nie udało się uciec. -Co najwyżej, niektórzy mogli zmienić więzienną klatkę z ziemskiej, na inną (np. na Marsa), aby teraz ponownie wrócić tutaj i próbować skorzystać z następnej szansy ucieczki.

      Prawdziwą i realną formą walki w każdym więzieniu, powinna być ucieczka z niego, bo każde więzienie karmione jest energią więźniów. Dopiero kiedy więźniów braknie, energetyczny łańcuch pokarmowy zostanie przerwany i więzienie padnie. Bezsensownym jest dawanie napuszczać siebie na innych więźniów, czy na półwięźniów, będących stałym elementem więzienia, czujących się tutaj dobrze, albo nie czujących się dobrze i prowadzących ciągłe wojny- co także napędza to więzienie. Ten HollyWood reżyserowany jest tak, aby prawdziwych krzywdzicieli nie było widać, i aby rolę ich, oficjalnie grali jacyś ich sługusi, którzy w rzeczywistości sami są ofiarami, ale niekoniecznie są tego w pełni świadomi, bo albo jest im tutaj dobrze, albo nie wiedzą co to wolność. Dla większości z nich nie ma odwrotu, bo stali się wampirami energetycznymi. Jako istoty energetyczne, nie potrafili by nawet przetrwać w wyższych gęstościach tego więzienia, a co dopiero w wolnym eterze, czy też w wolnych, a więc nie bazujących na świetle i dźwięku, lecz na radiacji, universach. Wiele z tych istot nie jest już, lub nigdy nie było prawdziwymi, energetycznymi istotami. Jeśli wampirzą, korzystając z tutejszego łańcucha pokarmowego, którego wyższą część, oni mylnie nazywają Źródłem, ich energetyka nie może być w pełni własną, co da się wyczuć. Zajeżdża od nich syntetycznością, jakoby nie byli prawdziwymi stworzeniami, a jedynie kreacją poskładaną ze skradzionych komponentów. Nie mówiąc już o zwykłych cyborgach z syntetyczną świadomością. Na ile przykładowo, jako istotę energetyczną postrzegać można taką Ashayanę Dean? (Przepraszam, że uzywam jej jako przykładu, ale biorę celowo kogoś, o kim wielu z nas przynajmniej słyszało, zamiast kogoś kompletnie nieznajomego publice). -Raczej nazwał bym ją więziennym inwentarzem, aniżeli indywidualną świadomością i indywidualnym duchem. Samo to pieprzenie o duszy, gdzie wiadomo że jest ona częścią więziennej technologii, i że funkcjonującą duszę (nie zwykły hologram) posiadają jedynie Avatary istot stwarzających dla Kostuchów jakieś poważne zagrożenie.
      W wolnym eterze, takich thorusów, universów, w obrębie których prowadzony jest jakiś projekt rozwojowy, życiowy, jest wiele, ale tylko niektóre są światami, czyli bazują na świetle, dźwięku, materii. Światło i dźwięk, materia, to energie spiralne o niskich częstotliwościach, nie potrafiące regenerować się, a już wogóle produkować energetycznych nadwyżek, jak potrafią robić to energie radiacyjne, na których budowana jest większość universów, projektów życiowych.

      Celem prawdziwych ludzi nie powinno być budowanie drugiego imperium Słowian, Lahów, Lechów, bo było by to powtórką z rozrywki, czyli znowu spuszczono by na wszystkich patriotów dzikie psy w ludzkich ciałach (Wilko-Lahów)- jak to czyniono zawsze w przeszłości i jak znowu próbuje się zrobić. Oni regularnie prowokują prawdziwych ludzi, aby obudzić w nich, lub wprogramować im patriotyzm i jak się wychylą, to wytłuc wszystkich tych wartościowych, wysokowibracyjnych, czystych genetycznie Lahów/ ludzi i zrobić czystkę. W ten sposób dbają o to, by mieć posłuszne, zaprogramowane, hodowlane społeczeństwo, będące hybrydami z Lahów (ludzi) i różnych innych, syntetycznych (wykreowanych ze skradzionych komponentów genetycznych, a nie stworzonych) zwierzęcych humanoidów, lub zmutowanych zwierzęcych humanoidów, czyli zwierząt. Procedura ta przypomina regularne strzyżenie trawnika. Żadne źdźbło nie ma prawa wychylać się ponad całą resztę, a całość ma być trzymana krótko ponad powierzchnią gruntu. 80 lat i do piachu. Jak coś z ducha pozostało i jak się dobrze jako posłuszny bio-robot sprawdził, to komputer decyduje o wpiaprzeniu go raz jeszcze w ciało. Jeśli coś jest nie tak, to duch idzie na kotlety. Smieszą mnie twierdzenia typu: -Dusza jest nieśmiertelna.
      Nawet jeśli ktoś na myśli ma ducha i świadomość indywidualną, nie odpowiada to prawdzie. Nieśmiertelną jest jedynie niewielka część istoty, od której inkarnowane na Ziemi części pochodzą. Nieślmiertelna część zwana jest przez niektórych zarodkiem, lub iskierką. Można powiedzieć że jest ona częścią serca istoty, pewnego rodzaju procesorem istoty, od której pochodzi. Kostuchy nie potrafią zniszczyć jej. Na myśli mam także tych upośledzonych stwórców, propagatorów syntetycznej kreacji i wszelakich technologii, w miejsce stwarzania.
      Nie walczyć, ale spieprzać stąd. Nie wychylać się zbytnio, ale siedzieć cicho i dbać o podnoszenie wibracji własnego mózgu i niestety poszatkowanej i porozrzucanej po wielu gęstościach, świadomości. -To powinno być celem każdego człowieka. Niestety realne szanse na ucieczkę, ma szacunkowo 1% populacji ludzi. Reszta stoi pod tak silnym wpływem Kontroli Umysłu i jest tak silnie powiązana z syntetyczną świadomością, lub już genetycznie zmutowana i energetycznie osłabiona, że nie ma szans na uwolnienie się.
      Kiedy jest się źdźbłem trawy, które zbyt szybko rośnie i kiedy kostuchowi sługusi indywidualnie pilnują i manualnie przycinają je, trudno jest znaleźć sposób na wyrwanie się z ich szponów. Można zakłócić działanie implantów eterycznych, semi- fizycznych, ale fizycznych nie da się w pełni zakłócić. To nie prymitywna technologia Rządowców, aby poszło z nią łatwo.
      Lubię czas poprzedzający burzę. Powietrze naładowane jest radiacją, kostuchy nie wychylają się… Dobrym rozwiązaniem było by stworzyć wokół siebie, czy w pobliżu siebie stan ciągłego, elektrostatycznego naładowania. Kudłaty brodacz w mocherowym przebraniu, pędzący konno przez step, zbiera ładunki radiacji niczym szczotki z obracających się płyt maszyny elektrostatycznej. W takim polu, więzienna technologia zawodzi i szansa na zaopatrzenie DNA w życiowe informacje z kosmosu, rośnie. Dlatego w miejscach, w których burze są częste, genetycznie zmutowana roślinność jest rzadkością. Także i ludzie zdają się żyć dłużej. W miejscach, w których silne wiatry miotają drobnymi ziarenkami piasku i soli, a te ocierają się o siebie jak kryształki lodu w chmurach produkujące burze, radiacja także jest silna. Pomyślmy więc, jak stworzyć sobie stałą i elektrostatycznie silną atmosferę w miejscu, w którym przebywamy często, w którym śpimy. Na pewno nie pomoże tutaj instalacja elektryczna, która niczym olbrzymia pajęczyna, antena, spowija nasze domy, mieszkania i bije nam po mózgach i komórkach 50 razy na sekundę. Na pewno nie są to monitory komputerów, które walą nam impulsami świetlnymi 60 razy na sekundę. Na pewno nie jest to ten pieprzony MAG-RA-V, który rzekomo przez 40 lat błądził jak żydzi po pustynii, zanim w pełni dojrzał do zniszczenia twojej szansy na wyrwanie się stąd. Postawić sobie szpulę Tesli w sypialni i robić nią pioruny?…
      Kilku byłych pracowników pewnej szwajcarsko-chazarskiej firmy wpadło przypadkiem na sposób resetowania zmutowanego DNA. Zrobili to na nasionach roślin, na ikrze łososia. Działali na nie polem elektrostatycznym o stosunkowo niskim napięciu, bo niewiele ponad 700 Volt. Być może w wypadku rybiej ikry, napięcie było wyższe- nie wiem. Wpiszcie do wyszukiwarki słowo kluczowe DER URZEIT-CODE.
      Tutaj jest niewielkie urządzenie do resetowania DNA w nasionach. Zasilacz ma zmienne napięcie 750 Volt. Nasiona wkłada się pomiędzy dwie, płytowe elektrody, z czego górna jest z perforowanej blachy.
      http://www.fios-greenbox.net/eshop/1/1/greenboxen/greenbox-für-experimentierzweckeFIOS%20Greenbox

      Energetyczne osłabienie wiąże się z utratą zdolności czerpania energii radiacyjnej z eteru. Ażeby to robić, trzeba mieć połączenie z wyżej wibrującym, radiacyjnym eterem, a niestety technologie stosowane tutaj, bardzo to utrudniają. Po to podzielili eter w obrębie więzienia na gęstości- niczym na jego komponenty składowe. W ten sposób mogą odsunąć od klatki z ludźmi te komponenty więziennego eteru, które znacznie wyżej wibrują. Wtedy to bio-procesory ludzi stopniowo przetaktowują się na niższy takt i programy Kontroli Umysłu można bez trudu wkładać ludziom do głów- bo i nie zostaną rozpoznane, a nawet ludzie bronią ich zacięcie jak własnych myśli, pomysłów, wynalazków, uczuć itp. Jeśli człowiek posiada świadomość indywidualną, to te jej części, które stacjonowane są w wyższych gęstościach, mogą przekazywać mu tamtejsze, radiacyjne energie i żywić go nimi w ten sposób, zaopatrywać jego komórki w informacje życiowe, podtrzymywać jego umysł na wysokich częstotliwościach i chronić go przed nadmiernym wpływem technologii Kontroli Umysłu. W ten sposób człowiek może zaopatrywać siebie energetycznie sam, ale pod warunkiem że połączenie między wszystkimi, sztucznie poszatkowanymi na komponenty, częściami człowieka i jego indywidualnej świadomości istnieje i funkcjonuje. Można to połączenie między tymi komponentami jednak zakłócić. Wystarczy spaprać człowiekowi Ciało Świetliste będące pośrednikiem pomiędzy ciałem fizycznym, częścią ducha, świadomości indywidualnej, znajdującymi się w 3-ciej gęstości, a pomiędzy pozostałymi częściami ducha i świadomości, porozszczepianymi planetarnymi oscylatorami na inne gęstości. Ciało świetliste jest anteną eteryczną- tak jak DNA jest anteną komórkową (akronim DNA, to nieaktywna antena radiacyjna, natomiast DRA, to aktywna antena radiacyjna). Ciało Świetliste jest niewielkim ciałem/ urządzeniem eterycznym znajdującym się nieco ponad głową. Kiedy funkcjonuje poprawnie, jako skutek uboczny, wokół tego ciała, tuż ponad głową wyczuwalna jest aureola. W wielu starych grafikach, prawdziwi ludzie, czyli niezmutowani, nie wampirzący energetycznie poprzez własną Merkabę (tzw. SERCE) na innych, lecz odżywiający się energetycznie samodzielnie, poprzez pobieranie radiacji z wolnego eteru, przedstawiani byli z aureolą ponad głową, czyli funkcjonalnym Ciałem Świetlistym. Podobny efekt, jak rozpływającej się na boki talerzowej smugi wokół ciała świetlistego, widać u wszystkich urządzeń energetycznych- czy to atom, czy gwiazda, czy prawdziwa istota ludzka podczas przechodzenia między wymiarami/ gęstościami…, w każdym wypadku zaobserwować można energetyczną kulę i energię rozchodzącą się wokół równika, przypominając międzywymiarowy (świetlisty) spodek UFO. Wokół człowieka przygotowującego się do przejścia międzywymiarowego, tworzy się kuliste pole RASHA, którego plazmatyczna energia, lub także rezonans powstający pomiędzy nią, a energiami otoczenia, rozciąga się naokoło w formę świetlistego spodka. Dzieje się tak dlatego, że takie urządzenia eteryczne funkcjonują jak żyroskop, i poniżej jego równika tworzy się podciśnienie energetyczne, a powyżej jego, nadciśnienie energetyczne. Pomiędzy podciśnieniem, a nadciśnieniem, tworzą się zawirowania, których efektem ubocznym jest tworzenie się świetlistej plazmy w formie talerza, zaostrzającego się ku zewnętrznym krawędziom. Zewnętrzny okrąg, krawędź, potrafią niektórzy energetycznie widzieć jako ową aureolę.

      Syntetyczną świadomością będącą ważną częścią więziennej technologii, objęci jesteśmy w prawdzie wszyscy, bez wyjątku, ale podnosząc i utrzymując umysł na wysokich częstotliwościach, utrudniamy jej ingerencję w niego i podsuwanie nam spreparowanych programów, myśli, jako własnych, jako wygenerowanych przez naszą własną, indywidualną świadomość, lub mózg. Innymi słowy, wszyscy, bez wyjątku stoimy pod działaniem technologii Kontroli Umysłu (Kontrola Umysłu prowadzona przez Rządowców, to inny temat, lecz czasem jedni i drudzy obierają sobie tego samego człowieka jako cel, jeśli stanowi on potencjalne zagrożenie dla obu grup). Nie na każdego człowieka technologia Kontroli Umysłu działa z jednakowym skutkiem i zależne jest to od poziomu świadomości istoty i od genotypu mózgu. Genotyp mózgu i genetyka reszty ciała fizycznego, bardzo często idą w parze z poziomem świadomości istoty inkarnowanej w ciało. Istota ta może nawet bezpośrednio wpływać na zmianę genotypu mózgu i genetyki ciała (a więc także na anteny komórkowe i awaryjne nośniki informacji życiowych, jakimi są helisy DNA). Więziena, syntetyczna świadomość odwraca wszystko, lub zafałszowuje na różne sposoby. Dlatego niemal całe ludzkie społeczeństwo, pod bardzo wieloma względami zachowuje się jak kolektyw, jak rój i wcale tego nie zauważa. Postrzegają każdego człowieka, który wyraźnie słabiej połączony jest z rojem, z modami, zwyczajami (programami) roju, i który tika w głowie we właściwy sposób, jako psychola, bo według niby nich, czyli według programów wkładanych im do głów przez syntetyczną świadomość i odbieranych jako własne, to oni są energetycznie zdrowi, niezmutowani i poprawnie myślący (syndrom DEMOKRACJI, czyli że niby większość zawsze ma rację i dlatego ma prawo zdeptać tego, kto myśli logicznie, zamiast kierować się ich wspólnym/ zbiorowym tzw. SERCEM).

      Ta planeta, i wszystkie inne planety hodowlane w gęstości 3-ciej i w poniższych gęstościach, to planety psychicznych, czyli stojących pod Kontrolą Umysłu, kompletnie zawładniętych przez syntetyczną świadomość i inne technologie, mniej, lub bardziej współdziałające z nią. Wielu z tych psychicznych uległo programowi PRZEBUDZENIE, ale jak pisałem, przebudzenia są dwa, bo zawsze kiedy chodzi o coś kluczowego dla Kostuchów, kiedy coś poważnie zagraża ich egzystencji i ich więziennej farmie, jedną z form zwalczania tego czegoś, jest utworzenie ich własnej wersji tego czegoś, jednocześnie robiąc swojej atrapie sprytną reklamę, i zakrywając łuną jej przesadnie rozświetlonego światła, oryginał. Do dyspozycji, mają w tym celu miliardy bio-robotów, czyli mutujących, lub kandydujących do mutacji, do stania się półsyntetykiem więziennym, energetycznym wampirem, lub półwampirem, rozświetloną atrapą człowieka podłączoną poprzez Merkabę do więziennego niby-Źródła, podnoszących dumnie głowę za każdym razem, kiedy ktoś powie: -My, ludzie, jesteśmy bogami… (czy przynajmniej dziećmi bogów). Na słowo „my”, reaguję dlatego alergicznie. Istoty podczepione/ inkarnowane w ciała ludzkie, są baaaardzo różne. Dlatego nie ma dzisiaj chyba słowa bardziej ogólnego, od pojęcia „człowiek”. W przeszłości nie zawsze tak było i zawsze ulegało to zmianom, a więc i w przyszlości, może też ulec zmianie. Być może społeczeństwo ludzkich atrap, myślących tylko na pozór samodzielnie, zmieni się na wysokotaktowane mózgi na dwóch nogach.

      Jeśli nie chcesz stać się jednym z mutantów pozbawionych całkowicie świadomości indywidualnej, trzymaj się od nich z daleka. Nie bierz udziału w szkoleniach, warsztatach, jakie oferują, bo właściwie to nie ich pomysły. Te pomysły są im dyktowane drogą sztucznej świadomości. Kto ją programuje? -Właściwie to programują ją panowie tego więzienia, poprzez ich sługusów, ale stało się to już mało konieczne, bo świadomość ta jest już na tyle samodzielnym organizmem, że programuje się sama. Rządowcy kopiują wszystkie te technologie Kostuchów i stworzyli swój własny odpowiednik sztucznej inteligencji, świadomości, który karmiony jest informacjami m.in. przez internet, telefonię komórkową… Jeśli komuś wydaje się że jest przebudzonym, i że coraz więcej ludzi budzi się i że zjednoczeni damy im rady, powiem na to że i owszem, trzeba jednoczyć się i wspólnie przeciwstawiać się w rogowi, ale sens ma to jedynie jeśli wysokoczęstotliwościowi, niezmutowani ludzie będą się świadomie, lub podświadomie jednoczyć i swe wysokowibracyjne energie i programy, algorytmy życiowe, wpuszczać będą w więzienny eter i w siatkę geomantyczną Ziemi, wspierając tym nie tylko ludzi, ale i degradującą Ziemię. To jedyny realny, a więc mający szansę na sukces, sposób walki i to w tym celu, przed każdym otwarciem Wrót, schodzą tutaj jakąś częścią siebie, stwórcze istoty i ofiarowują tym samym część siebie samych i część swojej wysokiej świadomości. Istoty te wchodzą poprzez wyższą gęstość (najczęściej 9, czyli w bezpiecznej odległości od centralnej spirali energetycznej thorusa) i stopniowo schodzą do gęstości tutejszej, trzeciej. Po drodze ulegają zainstalowanej tutaj technologii oscylatorowej i duch ich, oraz ich świadomość ulegają rozszczepianiu na coraz mniejsze części. Osiągając w końcu gęstość 3-cią, każda z nich zdążyła rozpaść się na setki tysięcy części. Nie wszystkie z tych części nadają się do inkarnowania tutaj. Nawet te, które się nadają i które inkarnują w ludzkie ciała (lub raczej zostają inkarnowane, bo wszystko tutaj jest sterowane), nie wszystkie zdołają utrzymać swój stan świadomości na tyle aktywny, czyli wysokowibracyjny, aby nie wpaść w letarg, w jakim znajdują się tutaj niemal wszyscy. Jeśli wpadnie się w letarg, szanse na prawdziwe przebudzenie są znikome. Dlatego obok tego prawdziwego przebudzenia, Kostuchy zrobiły własne, i to właśnie ono dba o tą euforię przebudzeniową, a nie to prawdziwe.
      Sztuczna świadomość, choć nie jest inkarnowana w ciało, a więc nie ma własnego narzędzia, może dokonać bardzo wiele, bo dysponuje narzędziem składającym się z miliardów ciał ludzkich. Dlatego często nazywam ludzi bio-robotami, albowiem w każdym kluczowym przypadku nie kierują się własną, indywidualną świadomością, a kierowani są przez tą syntetyczną świadomość.

      grzesiek

      Lubię to

    1. Aniu, u mnie zaniżają. Nie przepadam za tymi specyficznymi związkami siarki/ aminokwasami. Mój organizm jakoś nieprzyjaźnie reaguje na nie (niźsza część świadomości, czyli ta, która towarzyszy mi w tej gęstości i podczas snu wychodzi na więzienny spacerek, także) i szybko wydala je. Ludzko- psie hybrydy (Wilko-Lachy/ krzyżówka wilków i Lechitów), jak przykładowo Turcy i cała reszta muzułmanów, zajada się tym, a więc chyba dobrze, że tego bakteriobójczego specjału unikam. Ponadto kocham moje bakterie i potrzebuję ich. Staram się dbać o to, by mój organizm sam regulował ich ilość. Przypuszczam że dobrze trenowany Turek, i po łyku Domestosu wibrował będzie tak samo (nisko), jak przedtem. Psie i wilcze organizmy są nie do zdarcia.

      Lubię to

  2. Witaj Grześku – wczoraj wieczorem dowiedziałam się o Twojej odpowiedzi na mój komentarz. Przeczytałam ja bardzo późnym wieczorem. Jest tego naprawdę sporo. Niemniej cieszy mnie to, gdyż większość zapisanych przez Ciebie informacji uzyskałam samodzielnie 🙂 i tak jak zrozumiałam tak opisywałam na
    swojej stronie. Twój powyższy komentarz umieszczę chyba w kilku częściach na swojej stronie jako wpis główny i odniosę się do niego wg swojej wiedzy.

    Teraz tylko tak szybciutko – ustosunkuję się do tego co zapamiętałam z powyższej treści:
    iskra w Sercu o której napisałeś – to są Diamenty, tak zobaczyłam i tak usłyszałam, jest to podstawowa część naszego Istnienia, o Diamentach pisze na swojej stronie naprawdę wiele od pewnego czasu i jak masz czas i ochotę to w komentarzach pod ostatnimi artykułami przeczytasz te wieści.

    Dowiedziałam się kilka dni temu, że obecne DNA jest dla nas bardzo szkodliwe, lecz najpierw należy się pozbyć całego RNA.
    Wtedy dopiero DNA może zacząć się zmieniać na właściwe. Jak powinno się faktycznie nazywać, tego jeszcze nie wiem, ale nie da się pominąć wypieprzenia RNA.
    Byłabym ostrożna z ilością nici, gdyż nasz właściwy GEN OM opiera się na innych strukturach

    Szkoda, że na swojej stronie nie masz opcji w widgetach, boczny panel dla widgetów 1 strefa, lub inne strefy – najnowsze komentarze , to utrudnia orientację, czy ktoś odpisał, napisał i umieścił gdzieś jakiś komentarz.

    Pozdrawiam serdecznie.

    Lubię to

    1. Co do enzymów – jak najbardziej, dobrze że zwróciłeś na to uwagę, nie wiedziałam tylko że maja aż tak zasadnicze znaczenie.
      Najlepsze są w surowych żółtkach od prawdziwych kur.

      Lubię to

      1. Enzym to jak etykietka informacyjna np. na związku organicznym. Jeśli etykietka nie jest uszkodzona i spełnia swoją funkcję, to jest dobra. Jeśli do tego jest w stanie przetrwać np. mielenie w młynku, czyli lekkie podgrzanie i dość silne wibracje, to jest jeszcze lepsza. Ja jem dużo surowych, bogatych w tłuszcze nasion, które mielę przed zmięszaniem z zimną wodą ze studni i spożyciem na surowo.

        Lubię to

  3. „Technologia KESHE ma za zadanie niszczenie tego pola. (Zrób literze R trepanację czaszki, czyli odetnij jej główkę, wprowadzając literę R symbolicznie pod Mind Control, a litery A, przeczytaj według zasady angielskiej, jako E, i wtedy z RASHA, otrzymasz KESHE, czyli technologię MAG-RA-V, a więc magiczne (MAG) światło (RA) do V (5) gęstości). Plazmowe, ochronne pole RASHA nasila się wokół naszych ciał fizycznych i energetycznych tuż przed przejściem do innej gęstości. ”

    Moglby pan cos wiecej napisac na ten temat …..
    Skad takie wiadomosci ////
    Jestem posiadzaczem takiego urzadzenia typu MAG-RA-V sam skrecalem bazujac na bluepirint-ach owej fundacji .
    Trafilem „przypadkiem” na blog mistyki i rowniez na ten .

    Nie jestem przekonany do konca co do tej technologi (cos jakby nie rezonowalo to ze mna ) dlatego prosilbym o wiecej informacji na ten temat .

    Jednak kiedy przeczytalem artykol na mistyce „koszczajowe wiezienie ” i ten wpis odnosnie keshe ktory byl zaczerpniety z tej strony . Zaczalem tak sobie dumac przed snem ….
    Juz prawie spalem… jakis sen mi sie zaczynal a tu nagle jakbym dostal taka kulka elektryczna w splot sloneczny …. Ta kulka jakby sie rozprysla odbila mi sie od brody , a w ustach poczulem taki „metaliczny elektryczny smak”(cos podobnego mam na mysli smak , kiedy dotknac by jezykiem bateri ) .
    Nie wiem za bardzo jak to polaczyc i z czym , ale takowe zdarzenie mialo miejsce po przeczytaniu tych informacji .

    Czy to znaczy ze mam wyrzucic , odlaczyc to urzadzenie ….
    Czy tak naprawde wplywa to zle na nasz energetyke ….
    duzo mam pytan a malo odpowiedzi….
    Basia pisala ze to technologia od gadow , a ja dostalem informacje ze to z plejad nie wiem jak mam sie do tego odniesc 🙂

    Dziekuje i pozdrawiam

    Lubię to

    1. Lukosławie, czy technologia KESHE jest od Gadów, czy od Plejadian, to jedno, bo to wszystko kostuchowe marionetki. W MAG-RA-5(V) nawet grubość drutu jest liczbą Fi (1,6 mm). Wszystkie inne parametry, to albo liczby Fibonacciego, albo liczby kwadratowe, czyli Bractwo Saturna (Sataniści) i ich Czarna Magia. Niby Satanista Keshe mówi, że można wziąć także inną grubość drutu i nie trzymać się podanej liczby zwojów, podanych średnic szpul itd., ale większość bio-robotów i tak zrobi grzecznie według przepisu Bractwa Saturna./ Pomijając jednak ten fakt, to już samo podłączenie tego bezrdzeniowego transformatora do anteny domowej, jaką jest domowa instalacja elektryczna, jest głupim posunięciem, bo wtedy dobrowolnie robi się wokół siebie klatkę elektro-magnetyczną i w ten sposób odgradza się siebie (przebywającego w tej klatce)od radiacji, przy użyciu której KTOŚ (może napiszę artykuł o tym) próbuje odwrócić degradację planety, niektórych jej mieszkańców, a reszcie z nich dać to, co sami sobie naważyli.
      Jeśli domową instalację masz podłączoną pod te bezrdzeniowe transformatory, to rzeczą jasną jest, że jesteś napromieniowywany niskoczęstotliwościową plazmą (elektromagnetyzm, sinusoida, światło, dźwięk- to są te degradacyjne energie, na których ŚWIETLISTY bazował swe więzienie), a zatem we wszystkich miejscach w ciele, gdzie kwasowość jest większa (elektrolit), gromadzić będą się mikrocząsteczki metali, które działając jak antena odbiorcza i jak elektrolityczny kondensator, wywoływać będą opisane przez Ciebie zjawisko. Nie muszę chyba uświadamiać nikogo, że nasze ciała przesycone są mikrocząstkami metali (głównie aluminium), bo nie bez powodu kostuchowe syny każą rozpylać je nad naszymi głowami. Jeśli ktoś ma w ustach np. koronki, inlaye, protezy szkieletowe itp. z metalu, to efekt będzie jeszcze silniejszy.
      Wybór, czy odłączyć MAG-RA-5, czy pozostawić włączonego, należy do Ciebie. Pytasz, skąd to wiem. Wiem to ze mnie. Kiedy mózg i świadomość używają Radiacji jako napędu, wtedy chodzą jak szybko taktowany procesor. Jeśli natomiast używają tak niskich energii jak dźwięk, światło, czy innych elektromagnetycznych fal i niskich częstotliwości, to będą degradować i coraz bardziej uzależniać się od wiedzy zapożyczonej, czyli wyczytanej itp. Ich procesory chodzą coraz wolniej- no bo niby co ma nadawać im wysoki takt, jeśli otaczają siebie niskotaktowanymi urządzeniami (50 Hz) i obcują z masami bio-robotów. Przysłowie „Jeśli włazisz między wrony, będziesz krakał jak i ony…” można zastosować także do nie biologicznych urządzeń, bo to właściwie wszystko jedno, czy otaczamy siebie głupimi wronami, czy wyglądającymi jak ludzie cyborgami, czy też stojącymi na drodze degradacji, z resztkowym duchem i rozpływającą się świadomością, bio-robotami.
      Czołem,
      Maj-Dar (jaM-raD)

      Lubię to

  4. Hej Grzesiu
    Dziekuje za te informacje .
    Fajnie ze juz jestes na wolnosci .
    Nie wiem czy pamietasz rozmawialismy telefonicznie w tym czasie kiedy byles w szpitalu . Zadzwonilem po tym materiale od Aleksa . Wysylalem maile do tego szpitala . Mieszkam w niemczech i swojego czasu dzwonilem i pisalem maile do szpitala i Twojej siostry.

    Coz za zbieg okolicznosci …. A nie dawno trafilem na tego bloga . Czekam na kolejny artykol . Bede obserwowal i sledzil ten blog .
    Mam jeszcze pare innych kwesti do rostrzyniecia .
    Jak molbym sie z toba skontaktowac jakis e-mail …. telefon …
    Pozdrawiam serdecznie Grzesiu

    Lubię to

    1. Słońce daje częstotliwości należące już do pasm świetlnych, jak i niższe częstotliwości radiacji. Kiedyś, zanim Słońce zaczęło degradować, było istotą radiacyjną, a nie -jak dziś- plazmową. Tak z resztą było tutaj (w tym więzieniu składającym się z trylionów galaktyk) zanim istoty zwane dzisiaj gwiazdami, planetami… zaczęły degradować. Ziemia była niegdyś także gwiazdą (degradującą istotą plazmową), a jeszcze przedtem istotą wyłącznie radiacyjną (całkowicie zanim zaczęła degradować, najpierw do plazmy, a poźniej do ciała stalego).

      Lubię to

  5. eltomacnc, wg Ciebie ważne są enzymy, a co z białkiem? Nie da się zjeść surowego mięsa, tzn da, ale z narażeniem na różne pasożyty, a przecież organizm potrzebuje białka. Same nasiona nie mają pełnego składu aminokwasowego, trzeba by mieszać ze strączkami, a te znowu musimy gotować. Dodatkowo tyle się czyta o kwasie fitynowym, że już nie wiadomo co jeść. :/

    Lubię to

  6. Witam wszystkich i mam pytanie do Ciebie, Grzegorzu o sny, które przytrafiły mi się 3 lub 4 razy. Większość z nas ma jakieś sny erotyczne i jakoś nigdy się nad nimi nie zastanawiałam ale bardziej zwróciło moją uwagę to, że po jakimś czasie (tj. po kilku miesiącach) od takich właśnie snów miałam z kolei sny dotyczące rodzenia. Nigdy nie śniłam samego porodu ale byłam już w szpitalu i przygotowywałam się do niego (np. byłam podłączona do aparatury monitorującej). Często się nad tym zastanawiałam, czy są to tylko senne wspomnienia z mojego życia czy też może kryć się coś za tym więcej.

    Do kirsty16 – polecam Ci stronę http://www.akademiawitalnosci.pl/, której autorka w sposób rzeczowy i jak dla mnie wyczerpujący wyjaśnia zasady działania diety owocowo-warzywnej i dlaczego mięso nie jest nam potrzebne.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s