Koszczaje, Archonci

Jedynie górna połowa tekstu pochodzi ode mnie. Dolna jest zapożyczona.

O Koszczajach napisał bym w skrócie, że jest to zbiorowa nazwa dla wszystkich, wrogich ludziom ras Obcych, wraz z ich panami, kreatorami. Ich panowie są w prawdzie stwórcami, ale od samego początku ich powstania, noszą w sobie coś w rodzaju błędu. Złośliwie można by nazwać to upośledzeniem. Są przepełnieni nienawiścią do stwórców nie noszących w sobie tego błędu. Istnieje dlatego ciągła walka między Ciemnymi Stwórcami, a Stwórcami, lecz walka ta nigdy nie była prowadzona z jednakowym zapałem obydwu stron. Stwórcy tendują do tolerancji wobec ich „upośledzonych” braci, co nie znaczy że tolerują wszystkie ich poczynania.

Grzesiek

———————————

ARCHONCI (Kastjeje, Koszczaje, Kostuchy)

25 tys. lat temu, ciemne siły stworzyły na Ziemi kwarantannę, a ludzi wzięły jako zakładników. Stworzyli wirtualną rzeczywistość jako system kontroli, więc nikt nie był w stanie uciec. Uwięzili Istoty Światła, które miały kontakt ze Źródłem, aby napędzać tą wirtualną kreację.

Ten system kontroli wirtualnej rzeczywistości nadal tkwi na swoim miejscu w zasięgu i zwykle mówi się o nim Matrix. Na planie fizycznym, kontrola jest utrzymywana poprzez Oriońsko-Babiloński system niewoli finansowej opartej na długach, z wykorzystaniem mass mediów i programowania. Na planach eterycznych, astralnych i mentalnych, kontrola jest utrzymywana przez elektromagnetyczne komory zniekształceń czasoprzestrzeni podobne do tych wykorzystywanych w eksperymencie Philadelphia. Te komory tworzą iluzję systemu o zamkniętym obiegu, który zdaje się być eteryczny i jest to powód dlaczego tylko kilka istot było się w stanie uwolnić/wyzwolić/doznać oświecenia.

Matrix jest obsługiwany przez istoty zwące siebie Archontami (Archon = rządzący), lub zwane spotycznie przez Arian Koszczajami (Koszczaj, Kaszczaj, czy Kostuch- czyli niszczący życie). Są istotami, które przybyły z Galaktyki Andromedy i wybrały doświadczenie ciemności. Odmówiły ponownego podpięcia do źródła. W przeciągu tysięcy lat, stworzyli oni rasę Drakońską i Reptiliańską poprzez inżynierię genetyczną, aby wykorzystać ich jako niewolniczych wojowników do rozszerzania swojego ciemnego imperium.

Planeta Ziemia jest ostatnią planetą, która ma być wyzwolona spod tego ciemnego imperium. Pozostało już bardzo niewielu Archontów na Ziemi.

Na planach eterycznych i astralnych są oni także znani jako Panowie Karmy. Są oni tymi, którzy w znacznej mierze decydują o ścieżce życia każdego kto inkarnuje. Wybierają naszych rodziców i do pewnego stopnia reżyserują nasze życiowe warunki. Ten system programowania jest znany jako rzekoma „karma”. Wraz z zaawansowaną technologią generującą formy falowe na planach astralnych, manipulują oni astralnymi prądami planetarnych energii i wykorzystują je do złowrogich astrologicznych wpływów. Utrzymują oni zniekształconą strukturę czasoprzestrzeni poprzez implanty, które stworzyły anomalię czasoprzestrzennych czarnych dziur, myląc w ten sposób ludzki umysł i emocje. Implantami są programowane kryształy, które zostały wprowadzone w mentalne, astralne i eteryczne organy każdego człowieka na Ziemi za pomocą silnych urządzeń elektrycznych.

Na planie eterycznym i niższym planie astralnym, ich Drakońscy administratorzy utrzymywali technologię sztucznej inteligencji, która podtrzymuje Matrix na swoim miejscu. Posiada on swój system alarmowy, więc kiedy przebudzony czlowiek tworzy swoim światłem (swoją energią) dziurę w Matrixie, Drakońscy i Reptiliańscy, niewolniczy wojownicy, są wysyłani by wywrzeć presję psychologiczną na słabe punkty przebudzonego czlowieka, aby spowrotem obniżyć jego wibracje i tym samym zamknąć dziurę w matrixie. Co więcej, ci Reptiliańscy zniewoleni wojownicy stale wywierają presję na umysłach i emocjach inkarnowanych istot ludzkich na Ziemi, w celu zapobiegnięcia ich duchowemu rozwojowi i aby stłamsić ich walkę o wolność. Jeśli to jeszcze nie wystarczy, wysyłają także amebo-podobne istoty żywiołów, które mają wywierać dodatkowy nacisk. Wszystkie te negatywne istoty chowają się zazwyczaj w fałdach zniekształconej struktury czasoprzestrzeni na płaszczyznach astralnych i eterycznych.

Archonci (Koszczaje)_html_m49be0ff3

Ich moc tkwi w zastraszaniu ludzi i w ukrytych agendach. Tracą całą moc w obliczu światła, prawdy i odwagi. Jeśli jesteśmy tego wszystkiego świadomi i wyzbędziemy się strachu, światło naszej świadomości wyprostuje te fałdy na strukturze czasoprzestrzeni i wszystkie te negatywne istoty zostaną usunięte z astralnych i eterycznych planów planety Ziemia:

http://www.ascensionhelp.com/blog/2012/01/31/never-call-them-archons/

Na planie fizycznym, Archontowie inkarnują w organizacji Jezuitów i duchowo kontrolują swoich administratorów (Drakońscy Illuminaci, operujący systemem finansowym), swoich wojowników (Gadzi najemnicy, którzy chronią Illuminati), oraz swoich niewolników (ludzie używający ich pieniędzy i pracujący na podtrzymanie ich systemu). Poprzez Jezuitów i Wolnomularzy 33-ciego stopnia, podtrzymają oni strukturę Illuminatów w spójnej całości. Ta struktura teraz w końcu się rozsypuje.

INWAZJA ARCHONTÓW

Do tej pory odbyły sie trzy, główne inwazje Archontów i podporządkowanych im ras -takich jak Drakoni i Reptilianie- z innych miejsc w kosmosie, w znanej ludzkosci historii Ziemi. Wszystkie one miały miejsce zarówno na planie fizycznym, jak i na duchowym.

Pierwsza z nich to inwazja Kurgan, która wydarzyła się około 3600 r. p.n.e. Ciemne istoty dostały się poprzez kaukaski portal wymiarowy.

Archonci (Koszczaje)_html_m4e764fc9

Ich celem było zniszczenie pokojowego kultu Bogini kultur neolitycznych, które rozwijały się w neolitycznej Europie. Chcieli zniszczyć oddawanie czci tej Bogini- zwłaszcza, że energia żeńska jest naszym bezpośrednim łącznikiem ze „źródłem” („Źródło”, to ogólna nazwa dla stwórców, którzy to wspólnie tworzą coś w rodzaju połączonej ze sobą świadomości, lecz nie należy mylić go z tzw. „Ciemnym Źródłem”, które jest połączeniem świadomości stwórców z wbudowanym błędem, upośledzeniem, jacy wybrali drogę technologii i technokracji. -przypis Grześka)

Drugą inwazją była inwazja Chazarów, która wydarzyła się około 393 roku n.e. (Zapoczątkowanie złodziejskiego imperium Chazarów, datuje się na ok. 596 rok n.e., w miejscu przecięcia dwu, największych szlaków handlowych, ale położenie podwalin, mogło rozpocząć się już w 393 r./ -przypis Grześka). Ciemne istoty wykorzystały ten sam, kaukaski portal wymiarowy:

Archonci (Koszczaje)_html_1fb0d543

Celem tej inwazji było zniszczenie szkół tajemnic, Chrześcijańskich grup gnostycznych i czczącego naturę Wedyzmu (rzekomego „poganizmu”), i zastąpienie ich programowaniem umysłu przez Chrześcijański kult.

To programowanie zostało wzmocnione przez wirtualne „piekła” w niższych planach astralnych, które zostały następnie wykorzystane do wzmocnienia pozycji Kościoła.

Trzecią inwazją, jest inwazja Kongo, która miała miejsce w 1996 roku. Ciemne istoty wkroczyły przez rozrywane wojną Kongo, Rwandę i Ugandę. Ta inwazja była głównie skupiona na planie eterycznym i niższym planie astralnym. Celem tej inwazji było zniszczenie nowej ery i ruchów wzniesieniowych oraz wzmocnienie Matrixa, który zaczął się dezintegrować już w 1995 roku, w efekcie masywnego przebudzenia na Ziemi. Większość ludzi nie jest świadoma tej inwazji, gdyż ich wspomnienia o Świetle, które zostały pokazane Ziemi przed rokiem 1996, zostały usunięte z ich świadomości poprzez intensywne, masowe implantowania, pomiędzy 1996, a 1999 rokiem. (Mikro- implanty natury fizycznej są dzisiaj tak małe, że mogą być rozpylane poprzez Chem-Trails/ -przypisek Grześka).

ZWYCIĘSTWO ŚWIATŁA

Po aktywacji portalu w listopadzie, 11:11:11, Matrix w końcu zaczął się rozpadać. Natychmiast po tym, wprowadzone zostały wydarzenia (Pozew Keenan), które ostatecznie doprowadzą do naszego całkowitego wyzwolenia. W tym czasie nie może być żadnej inwazji Archontów z kosmosu- zwłaszcza że planeta Ziemia jest ostatnią, która ma być wyzwolona.

Decydujący pojedynek jest oczekiwany na okolice portalu tranzytowego Wenus, 5-go czerwca (w Polsce 6 czerwca). Jesteśmy już w oknie czasowym tego decydującego punktu zwrotnego. Pomimo tego, że zwycięstwo Światła jest zapewnione i wszystkie negatywne linie czasowe zostały usunięte, musimy być niezmiernie czujni.

Archontowie na planie astralnym, będą kontynuować wywieranie presji psychologicznej na słabych punktach, kluczowych graczy, pozytywnych sił na Ziemi, aby stworzyć podziały i konflikty pomiędzy nimi. Służy im to, aby rozproszyć i przenieść naszą uwagę na drobne kłótnie i z dala od naszego skupienia jakim jest ujęcie Kabały. Musimy uwolnić się z tych konfliktów i skupić naszą świadomość. Strumień wyzwolonej świadomości jest wystarczająco silny, aby stratować wpływ Archontów, jednakże są oni nadal dostatecznie silni, aby stworzyć niepotrzebne opóźnienia. Masowe aresztowania w kregach Kabały, są nie tylko operacją fizyczną, proces potrzebuje także wsparcia duchowego, aby- kiedy to się wydarzy- masy ludzi nie wpadły w panikę.

W określonym punkcie, energie z Galaktycznego, Centralnego Słońca, przepalą się przez przeszkody Matrixa na planie astralnym i eterycznym i wszystkie negatywne byty będą usunięte. Zostaną oni zastąpieni przez anioły i duchowych przewodników tak jak mówi pięknie jedna z przepowiedni:

„Sieć Musi Upaść, To Się Kończy, Wstępuje Światło”

Ostatecznym krokiem jest po prostu zdjęcie sieci. Trzeba to zrobić, a kolejne wydarzenia szybko podążą. Jeden wniesie całą energię, aby zniszczyć samą sieć i wydarzenia rozpoczną się niemal natychmiast. Programy nie będą się miały gdzie ukryć, żadnych portali, żadnego wyposażenia, nic. Zostaną wyprowadzone i wzór pogody na blask rozpocznie się.

Źródło: http://2012portal.blogspot.co.uk/

Tłumaczenie: Sandra

Reklamy

31 uwag do wpisu “Koszczaje, Archonci

  1. „O Koszczajach napisał bym w skrócie, że jest to zbiorowa nazwa dla wszystkich, wrogich ludziom ras Obcych, wraz z ich wężowymi panami (eteryczne serpentoidy) i trzema stwórcami z wyższych gęstości, którzy te serpentoidy programują. Ta szajka stwórców zwie siebie między innymi Świętą Trójcą, lub SET-em (czyli kompletem). Przykładowo SAT-AN, oznacza ANNE des SET, czyli potomek Seta. SET-MAN, oznacza MANUS, czyli RĘKA lub Sługa SETA. Szajka Trójcy i ich serpentoidy, sterują rasami Obcych poprzez KONTROLĘ UMYSŁU”

    — można prosić o artykuł z dokładnie wypisana HIERARCHIA tych stworów, zwłaszcza tego „eterycznego” TOPu i nadTOPu….. ich ilością, źródłowym pochodzeniem, posiadanymi technologiami czy sposobem wpływania na matrixową rzeczywistość

    thx

    Polubienie

  2. Rozumiem, znaczy iż jakiś jego fragment wczoraj zdołał uciec spod topora.

    Jeszcze jak możesz zweryfikuj te rzeczy:
    – te „stwory” bytują w przestrzeni wibracyjnej czakry gardła będącej ich „domem”
    – „krystaliczny świat” dom panów reptoiów i innych kolaborantów się osypuje (traci wibracje)
    – super reptol „daddy” wraz ze świta został upolowany i powoli odpływa w „niebyt”

    thx

    Polubienie

    1. Nie, Ktosiu, nie rozumiesz. Jak myślisz, dlaczego na tej stronie publikuję tylko takie mało znaczące info, które właściwie nie jest wiele więcej warte, niż przeciętne, internetowe śmieci? To nie dlatego, że nie chcę dzielić się z ludzmi prawdą, ale dlatego, że coś tam z prawdziwej prawdy wiem, ale nawet tego do końca jeszcze nie rozumiem, lub nie potrafię przeciętnemu Edkowi wytłumaczyć.
      Nie koncentruj się na jakichś Reptiliach i tym, co jest ich domem. Te Reptilie same się rozlecą, kiedy ci, którzy stoją nad nimi, zostaną unieruchomieni. Jak na razie, nie zostali.// Widzę u ciebie, że wierzysz w tzw. przebudzenie. Wiedz, że są dwa. Ty, koncentrujesz się na tym falszywym, podstawianym ludziom pod nosy, bo nie wiesz niczego o drugim. Pierwsze dotyczy wszystkich ludzi na Ziemi. W drugim natomiast, Ziemia to teatrzyk, a ludzie tutaj, to aktorzy, plus statyści, plus bardzo wiele, zwykłych kukiełek, które nie mają większego znaczenia- prócz tego, że stanowią jakieś tło i służą jako grupowe narzędzie i przynęta.
      Z tych istot, których dotyczy to drugie, czyli prawdziwe przebudzenie, niestety wybudziło się niewiele. Idzie to, jak krew z nosa. -Choćby właśnie z tego powodu, niestety nie ma się co za bardzo cieszyć, ale z drugiej strony, absolutnie nie ma się co poddawać.
      W tej walce, nie tak ważnymi są publikacje prawdy. Właściwie, to te, mają znikome znaczenie, bo walka toczy się głównie na planie energetycznym, a tam, znaczenie ma ten, kto tymi energiami potrafi sterować i samodzielnie pobierać je z eteru, czyli STWÓRCY, oraz ich Avatary, czyli prawdziwe LAHY (wpieprzone w ciała fizyczne, niewielkie części, świadomości Stwórców). Te wszystkie, wątłe marionetki, jakim wmawia się tutaj, iż są bogami, niewiele mocy stwórczej mogą dać. Wybudzać należy tych, którzy posiadają większą, bardziej znaczącą moc stwórczą. Oni, są opłacalną inwestycją, jeśli chodzi o potencjalnych żołnierzy, których można wykorzystać w walce. Ich wybudzanie, idzie głównie na poziomie energetycznym, mentalnym, dlatego napisałem, że publikacje mają tutaj znikome znaczenie.

      Polubienie

      1. Myślałem iż jesteś zainteresowany zakończeniem tej wojny. Jak widać się myliłem.

        Wybacz iż zawracałem, głowę przeszkadzając w kontemplowaniu „mocy” koszczajów. I biciu im pokłonów.

        PS.
        „Widzę u ciebie, że wierzysz w tzw. przebudzenie. ” — widzisz tylko to co JA chcę by było widoczne. W każdym aspekcie sygnatury.

        Polubienie

  3. Znowu nie trafiłeś; po czym rozpoznajesz, że nie jestem zainteresowany zakończeniem tej wojny? Jestem atakowany i pilnowany 24h na dobę i choćby z tego powodu mam interes dawać Kostuchom po tyłkach. Ale nie tak, jak oni mnie do tego prowokują, tylko według zasad, które funkcjonują. Już ty się o tą wojnę nie martw. Jeśli chcesz zadania domowego, aby także trochę powalczyć, to zadam ci je: Uwierz w głębi siebie w to, że całe stworzenie związane z materią, prędzej, czy później prowadzi do wrogich manipulacji, a poprzez nie, do przejęcia kontroli nad materialnymi istotami i zniewolenia ich. Uwierz, że materia oznacza KOMPLIKACJE- a to dlatego, bo jest tworem skomplikowanym. Im bardziej coś skomplikujesz, tym trudniej jest istotom mniej świadomym, kontrolować i bronić to przed wrogimi manipulacjami, prowadzącymi do przejęcia nad tym czymś kontroli. Uwierz, że całe stworzenie powinno być jak najprostszej, najmniej skomplikowanej konstrukcji. Powinno być proste w obsłudze i łatwe we wprowadzaniu zmian przez istotę, do której dane stworzenie należy. Jeśli przykładowo stworzona zostanie istota, to ta istota musi być na tyle prosta, aby sama mogła siebie, jako istotę, kontrolować przed wrogimi wtargnęciami w nią. Powinna siebie samą i funkcjonowanie samej siebie na tyle rozumieć, aby mogła siebie zmieniać, ciagle dopasowywać do zaistniałej sytuacji- tak, aby nie dawać wepchnąć siebie w ramki, w normy, ułatwiające wrogie manipulacje. Taka istota musi mieć możliwość bycia- niczym indywidualny kameleon, jeśli chodzi o zdolność dopasowywania się do otoczenia. Powinna jednocześnie być sprytna, nieuchwytna. Nie powinna natomiast dawać zwabić się do życia w jednym miejscu, w jednej formie, z tym samym formatem myślowym w jej świadomości itd. W ciągłej zmienności tkwi siła, a żeby każda istota mogła być taką, nie może komplikować siebie, lub pozwalać zwabić siebie i uwięzić w czymś, co skomplikowane, nad czym ta istota, sama nie może mieć pełnej kontroli.
    Uwierz więc, że tak jest, postaraj się w trakcie tego procesu też ZROZUMIEĆ, aby nie dawać wiary w ciemno. Jak już zrozumiesz i sam z własnego przekonania uwierzysz, wpuszczaj te myśli w eter. Po prostu myśl i analizuj, a jeśli twoja świadomość nabierze energetycznej siły i jej moc obliczeniowa wzrośnie, słabsi wokół ciebie zaczną ulegać pozytywnym wpływom twoich programujących myśli i z własnej woli, kierowani własnymi przemyśleniami, zaczną iść we właściwym kierunku i zarażać tym innych.

    Polubienie

    1. „Po prostu myśl i analizuj, a jeśli twoja świadomość nabierze energetycznej siły i jej moc obliczeniowa wzrośnie, słabsi wokół ciebie zaczną ulegać pozytywnym wpływom twoich programujących myśli i z własnej woli, kierowani własnymi przemyśleniami, zaczną iść we właściwym kierunku i zarażać tym innych.”

      — ta a potem się ci wszyscy teoretycy obudzą (jak w Na skraju jutra) obrożą na szyi i rekami w nocnikach dzielnie rozpamiętując kolejną porażkę, kolejną ZMARNOWANĄ SZANSĘ i obwiniając o nią wszystkich wokoło tylko nie siebie

      bo Koszczaje zdążą UBIĆ ową aktualnie wcieloną na Ziemi super jednostkę. Owego LAHA czego próbują dokonać od dawna bo chociażby taki Spiers poległ na co najmniej 5 próbie MORDU, a film z jego „ostatnim wywiadem” był próbą kolejną. A nie wiadomo ilu jeszcze innych łowców poluje, ilu kretów będzie nawoływało do SAMOUJAWNIENIA się tej osoby (patrz piepiórka i jej Ljahowanie) by dała się polactwu ponownie (za worek szekli – czytaj nowego I-Diota) ukrzyżować. I pewnie najlepiej by było jakby z własnym krzyżem i gwoździami na Golgotę przyszła bo przecież „kryzys” jest i „teoretykom” mogło by przez to zabraknąć hajsu na ich „wenę” (czytaj kolejną flachę denaturatu) po czym wszyscy by się URADOWALI IŻ SIĘ „DOKONAŁ(o)” kolejny mord i „wszyscy dzięki niemu są ponownie” „wybawieni” od konieczności myślenia czy buntowania się Koszczajom. Że mogą znowu cieszyć się do woli korytem pełnym rzucanych im przez Koszczaje ochłapów. I nadal (wiecznie) teoretyzować nad KOLEJNĄ SZANSĄ, i znowu biadolić nad (swoim) OKRUTNYM LOSEM i wredocie Chrystusa że ich znowu nie obdarzył super mocami (mimo iż go ZEŻARLI D OSTATNIEJ KOSTECZKI i nawet z nich SZPIK WYSSALI). Bo to iż

      POWINNO SIĘ TAKIEJ OSOBIE MAKSYMALNIE UŁATWIAĆ DZIAŁANIE chociażby zebraniem newralgicznych informacji jest przecież dla „wojowników denaturatu” MISSION IMPOSIBLE. Poza tym tak „odważnym czynem” mogliby się przecież narazić swoim panom Kontrolerom a ci nie dać im kolejnej wersji I-Diota z jeszcze większą liczbą guziczków, wesoło mrugających kolorowych światełek no i koniecznie z seksownym głosikiem wesoło szepczącym do uszka takiego „wojownika”: „jeesstesśś booosssski”……. No i dopiero wtedy zaczął by się lament….. Na LAHA że się ukrywa i nie daje (za fanty) ponownie zamordować, i zamordować i zamordować…… tak jak Speirs mówił, „narodziny, zdrada, śmierć, radość z tego powodu”, „narodziny, zdrada, śmierć, radość z tego powodu”., „narodziny, zdrada, śmierć, radość z tego powodu”., „narodziny, zdrada, śmierć, radość z tego powodu”.. I tak z cyklu na cykl……

      aż do wieczności…..

      Polubienie

      1. Ktosiu, czy ja ciebie do czegoś namawiam, czy zmuszam? Chcesz, to działaj na „własny” sposób.

        Co do Zosi pie-PIO-rki, jest ofiarą programu MK-Ultra, o nazwie „Ojciec PIO”. Jak obejrzał byś któryś z dwu Kostuchowych ołtarzyków na przyulicznej piramidzie w Gdynii, z pewnością znalazł byś tam jakiś obrazek Ojca PIO. Ta piramida jest także częścią dawnego systemu służącego wpuszczaniu odpowiednich programów Kontroli Umysłu w siatkę energetyczną Ziemi.

        Jeśli chodzi o Maksa Spiers, był ofiarą innego programu MK-Ultra. Sataniści usunęli go ze swego grona, bo wgrane osobowości mu siadały i zaczynał trochę paplać. Pomocnikami w przeprowadzeniu rytualnego…, udział brał Swierdłow, polska „przyjaciółka” Maksa, i nawet Madam Na-Mro. Powiedzieli Maksowi przedtem, że przyda się do przeprowadzania zadań w PL, wspólnie ze Swierdłowem. Dlatego Maks planował przeprowadzkę do PL.

        Polubienie

  4. A czy ja coś sugeruje byś „coś” robił?

    Interesowała mnie tylko odpowiedź co wy wszyscy „zajebiści kanapo-rycy zrobicie jak wam UBIJĄ te wcieloną w ziemską powłokę WUNDERWAFFE zwaną Ljahwe…..

    Jedyną waszą nadzieje na wyzwolenie z matrixa. Ale dałeś odpowiedź podobną zresztą w wymowie do takiej od tarasiewicza jaki „przypadkiem” dopiero teraz jak już się im wszystko wali zapragnął zostać „wojownikiem światła” i grupować ludzi niszczących „system” . TYLKO jakieś 6 lat PO MINIĘCIU NEWRALGICZNYCH DAT DECYDUJĄCYCH O PRZYSZŁOŚCI PLANETY. Normalnie bystrzacha z niego…. albo kolejny AWARYJNY współpracownik…..

    A co do „ofiar” zbijaniem pionków nie wygrasz wojny a oni to nawet nie pionki, to PAPETERIA, czy inaczej mówiąc TEKSTURA matrixa.

    Ważny jest „plemnik” bo on prowadzi do ich centrali ale …..
    ciekawe czy ludzie są do końca świadomi co oznacza w praktyce ERA WODNIKA…..

    Warto by tak co poniektórzy propagatorzy tego sloganu popatrzyli w niebo na położenie na nim OKA SAURONA i to co ono ZASILA swoją MOCĄ (w bibli na to mówią WYKONYWANIE WŁADZY przez jedną biblijna bestię W ZASTĘPSTWIE tej 2). Można się naprawdę zdziwić, także tym iż TE STRASZLIWIE TAJEMNE informacje o jakie zapytałem są PUBLICZNIE dostępne.

    Ba sam agent systemu niejaki mroziński je wyjawił w swoim ostatnim filmiku.

    Polubienie

    1. Ktosiu, kogo nazywasz „wy”? Pakujesz mnie razem z jakimś tam Mrozińskim i Tarasiewiczem do jednego wora? Ja, jestem tutaj tylko zamiataczem i jednym z programistów. Ani Mroziński, ani Tarasiewicz do tych zamiataczy i programistów nie należy. Nie zajmuje się nimi, ani takimi bio-robotami jak ty. Odpisuje ci w ramach hobby. Lubię eksperymenty.
      Twój plemnik, lub zaćmienia Księżyca, nie mają żadnego znaczenia. Ja nie satanista, żeby się w to bawić.
      Zamordowanie Laha, to symbolika. Satanistom, panom Zosi PIO, chodzi o zamordowanie Lechii, a nie pojedynczego kogoś, stojącego niby na jej szczycie. U Lahów, przed ich przejęciem od wewnątrz, nie było jednego pana na ich czele. Sami sobie byli panami, bo ich świadomości były częściami uwięzionych i zmuszonych do kreacji tych rzeczywistości stwórców. Ci uwięzieni stwórcy, mają zostać uwolnieni. -To jest celem, a nie twoje pierdoły o plemniku, erze Wodnika i oku Saurona. Na niebie niczego prawdziwego i tak nie zobaczysz, bo jest przykryte fałszywym hologramem, a Księżyc to magnetron, coś w rodzaju skalarnej kuchenki mikrofalowej do gotowania twojej mikro-świadomości i mózgu. Teraz już z resztą niewiele potrzebny, bo smażysz je twoim telefonem.

      Polubione przez 1 osoba

  5. Tak jak myślałem, teoretyk z ciebie i nic poza tym.

    1. jak chcesz uwolnić te „świadomości”, masz jakiś plan?
    bo czekanie aż się „same przebudzą” może NIGDY nie nastąpić zwłaszcza iż „niby od czego” się by miały przebudzić jak w necie same KŁAMSTWA jako ezowiedza funkcjonują.

    2. więc żeby uwolnić tych „stwórców” trza zniszczyć ich więzienia, co powoduje iż trzeba walczyć ze strażnikami tych więzień co powoduje iż dochodzi się do „plemnika” jaki tych strażników jest SZEFEM, jak i prawą ręką bytu okupującego planetę.

    3. który się UKRYWA w określonej lokalizacji wyznaczonej gwiazdami. I nie ma znaczenia czy są one prawdziwe czy nie. Liczy się ich „wzorek” zwany popularnie „gwiazdozbiór”. Wzorek będący „adresem” na zajazd.

    4. daty, numery etc są ważne bo w wyznaczone przez nie okresy czasu koszczaje wykazują WZMOŻONĄ AKTYWNOŚĆ więc dobrze jest wiedzieć kiedy są SILNE i MOGĄ ZAATAKOWAĆ ot tak by wiedzieć kiedy się chronić. By wiedzieć kiedy trzeba SABOTOWAĆ by więzienie nagle „nie dostało” kolejnej pary solidnych murów, itd….

    5. nie łącze cię z tamtymi, „WY” oznacza „antykoszczajową opozycje”. Przecież należysz do niej?
    Do tego są w niej jakieś „MITYCZNE” elity które są równie mityczne jak jednorożec. Czy jak PO i PIS, partie podobno opozycyjne względem siebie ale politykę wynaradawiania Polaków z Polski jakoś „PRZYPADKIEM” mają wspólnie pisaną.

    6. do tego masz braki z Lahów. Na ich szczycie stoi SWARÓG. Nawet na wiecach była JEDNA OSOBA jaka miała DECYDUJĄCY GŁOS względem innych. Chociażby po to by wiec nie był JARMARKIEM typu liberum veto.

    7. z tym „bio-robotami jak ty” tez nie trafiłeś. Mówiłem iż „WIDZISZ TO CO CHCĘ BYŚ WIDZIAŁ”. Koszczaje przejrzały już tą sztuczkę….. co nie oznacza z automatu iż idzie im to na zdrowie. ;D

    No ale wytężenie próbują wejść za zasłonę.

    Polubienie

    1. Gdybym był teoretykiem, Kostuchy nie atakowały by mnie od początku mojego pobytu tutaj.

      Tak, plan istnieje, jak tych Stwórców uwolnić. Takich planów i prób uwolnienia, było już więcej. Zniewoleni są poza systemami czasu. Każdy z nich znajduje się w stanie transu, każdemu dyktowane jest co ma śnić, a w ten sposób, jakie części więziennych rzeczywistości ma kreować. Żaden nie kreuje niczego w całości, lecz jako części składowe materii. Symbolicznie, Kostuchy przedstawiają te kreowane części, jako: wodę, ziemię, powietrze i ogień. Te symbole często spotyka się u Kostuchowych sługusów- np. u ezoteryków, lub też u Koreańczyków Pd., na ich fladze.
      Zniewolonym stwórcom, pobrana została część ich świadomości i roydzielona na jeszcze mniejsze części. Te mniejsze części, podczepione zostały w więzieniach pod ciała fizyczne, i właśnie takich ludzi, zwę super-bioportalami, lub Lahami. LAH, to kryptonim. Napisałem o tym, na samym dole, tutaj: https://magdarian.wordpress.com/pierwsi-zydzi/
      Urządzenia, w jakich są zniewoleni, porównać można do komputerów, a ich samych, do procesorów tych komputerów. Każdy z nich jest w formie skomprymowanej i wszyscy są ze sobą synchronizowani, aby kreowane przez nich części składowe, pasowały do siebie przy ich nakładaniu. Kreowane przez nich rzeczywistości mogą być w razie potrzeby resetowane i następnie bezszwowo montowane z ubiegłymi częściami. Przykładowo ta część rzeczywistości, w której teraz, tutaj żyjemy, jest niewiele starsza niż 3,5 roku.

      To jasne, że trzeba zniszczyć więzienia, ale nie poprzez zabawy w publikacje skierowane do takich maluczkich więźniów jak ty. Niszczenie więzień jest czynione, ale też ich naprawa przez Kostuchów, jest czyniona. Aby niszczyć, czy naprawiać, zużywana jest energia i moc obliczeniowa, stwórcza. Do transportowania tej mocy, używa się portali i bio-portali. Dlatego w tej walce tak ważnym jest, kto jest w posiadaniu tych portali, kontroli nad bio-portalami i dostawcami energii. Najwięcej ich pozyskuje się w obozach koncentracyjnych, jak ten.
      Nie trzeba walczyć ze stra znikami więzionych stwórców. Jednym ze sposobów, jest odcięcie ich od dostaw energii. Trzeba wybudzić ich dojne krowy. Są nimi, przede wszystkim, super-bioportale, czyli Lahowie. Drugim sposobem, czy drugim krokiem, jest zliniowanie świadomości tych Lahów, bo rożczłonowana jest na kilkanaście części, odpowiadających ilości wymiarów, z jakich składa się obóz koncentracyjny, w którym są więzieni. Po zliniowaniu ich części świadomości i zsynchronizowaniu ich ze sobą, muszą (wraz z nałożoną na te świadomości duszą), scalić się ze zniewolonym Stwórcą, zwanym też Źródłem. Dlatego mówi się potocznie, że dusza musi powrócić do Źródła.

      Plemnik nie jest szefem strażników uwięzionych stwórców. To jakieś bzdury. Nie wiem gdzie to wyczytujesz. Ja czerpę wiedzę z siebie, dlatego nie noszę w sobie takiego zlepku nie pasujących do siebie, prowizorycznie pozlepianych puzzelków. Takie rzeczy jak pilnowanie urządzeń, w jakich zamknięci są stwórcy, odbywa się poprzez technologie. Jeśli są dodatkowi pilnujący, to zazwyczaj żyją na wielowymiarowych statkach i trudnią się ogólnym pilnowaniem, wielu systemów.
      Takie rzeczy jak gwiazdozbiory, planety itd., są częścią kreowanej materii. Kiedy wyjdzie się poza systemy czasowe i -jeszcze wyżej- poza systemy materii, i nawet semi-materii, tam nie ma już gwiazdozbiorów i planet. Tam, życie składa się z rzadszej energii, a więc jest o wiele trudniej zakładać niewolnicze systemy.

      Daty i numery, istnieją tylko w świecie materii, czyli w niewolniczych systemach czasowych. Są one podzielone na warstwy energetczne (wymiary), o różnych przedziałach częstotliwości i różnym przepływie czasu (im wyższe drgania eteru, tym szybciej płynie w tych warstwach/wymiarach czas).
      Nie nazwał bym tego, że należę do antykoszczajowej opozycji, bo tu chodzi o coś więcej. Jesteśmy przeciwnikami kreacji, czyli stwarzania materii. Napisałem ci, z jakich powodów jestem tego przeciwnikiem (materia jest zbyt skomplikowana). Nie wszystkie Kostuchy są świadome tego, co robią. Jeśli zmniejszy się pole do działania ich najwyższym panom, czyli Ciemnym Stwórcom, wtedy wszystko samo się powoli zacznie rozpadać. Niestety Ciemnych Stwórców nie da się ukarać śmiercią, bo są tak samo nieśmiertelni, jak Stwórcy. Jedyną ich różnicą jest, że Ciemni Stwórcy, od samego początku ich powstania, noszą w sobie błąd. Ten błąd nie był zamierzony. On z jakichś przyczyn powstał i tak już im zostało. Ciemni Stwórcy obrali drogę technologii i technokracji, i na tych zasadach budują ich niewolnicze systemy (oparte na materii).

      Co do Lahów: Na Wiecach, to się wybierało jednego, a nie, że to jeden z Lahów te Wiece prowadził. Po wtóre, wybierało się jednego tylko w czasach, kiedy już Szaraki, Kostuchowe bio-narzędzia, całe armie ludzkich bio-robotów zdążyły naprodukować, aby nimi Lahów szczuć. Wtedy tylko, na czas zbrojnego odpędzenia tych bio-robotów, wybierany był wódz prowadzący wojów.

      Polubienie

  6. 1. „Urządzenia, w jakich są zniewoleni, porównać można do komputerów, a ich samych, do procesorów tych komputerów. ”

    — to wygląda jak sześcienna krystaliczna siatka z więźniem w środku niej…. Siatkę tworzą (powiedzmy) struny a w każdej wyznaczonej przez nie „sub-kostce” siedzi strażnik / cy. Nie jest wykluczone iż owe sub-kostki to „śnione” światy. Nie mam „smykałki naukowca” i nie chciało mi się tego badać. ;D

    2. „Przykładowo ta część rzeczywistości, w której teraz, tutaj żyjemy, jest niewiele starsza niż 3,5 roku.”

    — ta, wiem, około 10 stycznia 2013 nastąpił PRZESKOK. „KOCIAK” się wtedy nawet pojawił poszaleć. 😉

    3. „Niszczenie więzień jest czynione, ale też ich naprawa przez Kostuchów, jest czyniona.”

    — możesz się pochwalić jakimiś sukcesami w tym temacie ?
    Tylko swoimi a nie Centralnego Słońca czy też jakkolwiek nazwiesz ten byt.

    4. „To jasne, że trzeba zniszczyć więzienia, ale nie poprzez zabawy w publikacje skierowane do takich maluczkich więźniów jak ty.”

    — patrzyłeś w „astral” w tym tygodniu? Jaką ocenę „fajerwerków” wystawisz ?

    5. „Plemnik nie jest szefem strażników uwięzionych stwórców. To jakieś bzdury.”

    — a kto?

    6. „Jeśli zmniejszy się pole do działania ich najwyższym panom, czyli Ciemnym Stwórcom, wtedy wszystko samo się powoli zacznie rozpadać. Niestety Ciemnych Stwórców nie da się ukarać śmiercią, bo są tak samo nieśmiertelni, jak Stwórcy. ”

    — powiedz jak ich znaleźć to sprowadzę tę „teorię” do .. hmm… obowiązującego schematu….. 😀

    7. Jak możesz to ze swoim „podziemiem” posprzątajcie trupy koszczajów walających się koło ziemi. Nie bój się, nie pogryzą. Nie mają już czym. ;D

    PS.
    „Co do Lahów: Na Wiecach, to się wybierało jednego, a nie, że to jeden z Lahów te Wiece prowadził. ”

    – nie mówię o wybieraniu a NATURALNYM PORZĄDKU wynikającym z wzajemnego szacunku do siebie. Zawsze w każdym gronie jedna osoba nawet jak nic nie mówi jest „autorytetem” dla innych i jej zdanie przeważa. I nie ma tu znaczenie jej „utytułowanie” a ogląd podświadomości.

    PS.
    „Napisałem ci, z jakich powodów jestem tego przeciwnikiem (materia jest zbyt skomplikowana). Nie wszystkie Kostuchy są świadome tego, co robią. ”

    — nawet „nic nie robiąc” kreujesz bo to co emanujesz będąc w bezruchu służy innym jako budulec „życia”….

    Polubienie

  7. Jeszcze ci napiszę jak ja widzę „hi hierarchię”, może się komuś przyda…
    – na dole jest cos co z wyglądu przypomina welociraptory, popularnie zwane reptylianami. są upierdliwe bo są żywotne i nic poza tym
    – poziom wyżej jest czarna smolista breja, ta potrafi pozbawić sił zyciowych
    – jak się przez nią przebijesz możesz dostrzec zarówno jej skrystalizowaną formę przeważnie w kostkach jak i różne technologiczne urządzenia, tłocznie, ssawnie zbiorniki etc
    – część tych mechanicznych tworów zawiera w swoim środku operatorów, niestety nie wiem do końca jakich, podejrzewam szaraki, przynajmniej na wielkość
    – poziom wyżej też jest technologia, w niej coś co się ładnie też nazywa reptyle choć nimi nie są, te dla odmiany są większe, i mają ogon na jakim łażą. Mi jak się tak wpatrzyłem przypominają koniki morskie.
    – są jeszcze ryby, kler jest strasznie zarybiony, wieloryby, delfiny, kraby różnego rodzaju
    – a jeszcze wyżej są dziwne twory, ni to skały ni to co innego…… część z nich ma coś co można nazwać ogonem kolcami bądź drabiną żerdziową… tj (sznurek w środku i szczebelki wystające symetrycznie po obu stronach)
    – jeszcze wyżej robi się biało, są to kule z czymś co można nazwać umysł zbiorowy. w każdym razie tak ich odbieram, jako fałszywe gwiazdy cel dokąd trafia ssany lusz.

    To tyle z obserwacji….

    Polubienie

  8. Całkiem ciekawa dyskusja, aż nie wiem co napisać. Jakoś się stało, że tutaj trafiłem, chociaż raczej nie komentuję niczego w internecie. W sumie nie wiem czego bym chciał. Wszystko jakoś tak dziwnie przyspieszyło. Każdy z Was coś mówi, ciężko mi coś z tego wynieść, ale chyba przeczytam wszystko jeszcze raz. Na początku Waszej dyskusji chciałem napisać, że to w ogóle nie ma się nad czym zastanawiać, że trzeba pracować nad sobą. W takim sensie, że uśmiech, miły gest wnosi coś w rzeczywistość wokół nas. Brak strachu, dążenie do wiedzy. Ale ostatnio jakoś coś dziwnie, nie wiem jak to nazwać, się rozsynchronizowałem. Tzn. Niby wszystko jest fajnie, miłość do drugiego i że fajnie, ale zacząłem przyłapywać jakby swój umysł, myśli na dziwnych rzeczach. Nie znam się dokładnie, to niby wszystko moje myśli, jednak dziwnie to bywa. Przepraszam, że tak chaotycznie piszę, postaram się to uściślić, więc jakby od początku. Z jednej strony istnieje jakiś zapał do pochłaniania kolejnych wierszy wiedzy, z drugiej strony coś mówi by spróbować się zatrzymać i doświadczać. Obie postawy zdają się mieć rację. Miałem takie doświadczenia, chociaż to tylko doświadczenia, że umysł się zatrzymał, nie wiem jak to sprecyzować, natłok myśli, dialog, jakiś szum w tle.. To ciekawe bo wtedy w mojej głowie pojawiło się coś w stylu, „Aha, więc to jest mój głos”. Było pusto. Chciałem napisać, że byłem sparaliżowany, ale nie byłem, nie wiem dlaczego tak myślę, bo chyba to było ok, chociaż to było coś bardzo niecodziennego, bardzo dziwnego. Nie wiedziałem co robić, gdzie iść. Ale to nie ja nie wiedziałem, bo byłem i byłem jak jakieś resztki czegoś, co wtedy przejawiało się w mojej świadomości. Zostałem sam, nic, zero jakiegokolwiek podparcia, ale w sumie było ok, chyba podświadomie jakoś do tego stanu dążę. Tylko wtedy też byłem czymś innym niż „czymś”, dziwactwo jakieś! 🙂 Teoretycznie mogłem i wiedziałem jak zrobić co chciałem. No to było dziwne, ten stan był prawdziwy i chociaż wydawał się obcy, był bardzo bliski. Teraz pomyślałem, że nawet nie wiem, nie wiem kim jestem. Nie potrafię się utożsamić z niczym stałym. Ostatnio to jakaś straszna burza się zaczęła. Piszę ale nie wiem skąd to się bierze, nie potrafię tego zaobserwować. Ale to wszystko wygląda jak jakieś gotowe schematy. Nie wiem, nieważne. I jest też coś takiego jak wiedza.. W Waszej dyskusji, przynajmniej takie odniosłem wrażenie, ścierają się prawie skrajne poglądy. Nie chciał bym mówić, że „gdzie dwóch się bije…”, nie chcę też nikogo dyskredytować, teraz jedynie chciałbym zobaczyć czy cokolwiek i co ewentualnie odpiszecie jeśli uznacie to za słuszne. Nie chodzi też o to, by się łapać za rączki (chociaż może nigdy nie ma za późno? 🙂 – proszę wybaczyć, to takie głębokie marzenie pokoju). Uważam, że dyskusja jest bardzo istotna. Dyskusja to informacja. Chociaż padło stwierdzenie, przepraszam że nie zacytuję dokładnie, ale coś jak „zależy na jakim planie / -> co się opłaca” – proszę nie być urażonym. Było tak, że padło zdanie, które dyskredytowało „pracę” w tej przestrzeni, a jednak się tutaj pojawiło, chociażby jako hobby :). Mogę czytać o przybyszach z kosmosu, o „złych” i „dobrych”, mogę uznać wiele rzeczy za możliwe, może jestem teraz w jakiejś maszynie, może wydaje mi się że jestem, może to bez znaczenia, może to tylko „impulsy przetwarzane przez mój mózg” może, może, może… 😉
    By nie było, mam pytanie, bo nie zrozumiałem do końca. Padły pewne słowa, ale nie znam do końca znaczenia które za sobą niosą, jakieś bio-cośtam-roboty, jakieś podziały świadomości. O tym teraz myślę, bo bardzo mnie ta konkretna rzecz zaciekawiła.
    Było napisane o stwórcach, że zostali podzieleni na cząstki świadomości. Żaden ze mnie stwórca, ale może ma to odniesienie do pomniejszych jednostek? Myśli coś tam mówią, ale nie wiem którym myślom wierzyć, a którym nie. Tak dokładnie, o co chodzi z tym podziałem świadomości? Są takie osoby, istoty związane ze mną i moją historią, choć zazwyczaj nie mamy ze sobą kontaktu. Ale jest coś dziwnego, co obserwuję w swoim umyśle, co trafia do mnie w jakiś zwerbalizowany sposób, czy to jako dialog wewnętrzny, czy jako emocje. Są niektórzy tacy, z którymi dyskutuję jakby wewnętrznie, mimo że bardzo długo się nie widzieliśmy i pozornie nic przeciwko sobie nie mamy. To dziwne, bo kogoś nie widziałem bardzo długo, jest niby całkiem obojętny w moim życiu i niby żadni z nas znajomi a tu nagle rozgrywa się pełen emocji dialog jakby między nami, wewnętrznie. To że to są konkretne osoby i często dialog się powtarza przyciągnęło moją uwagę. I są „tego” różne kategorie, różne tematy. Z jednym dyskutuję o religii, z drugim o wiedzy, jest też taka piękna która zdawała się być moją tą jedyną, oj co się nacierpiałem, ale jakoś ciągle nic. („Dyskutuję” zanim się na dyskusji nie złapię, gdy to już się stanie to się urywa.) Tego trochę jest, jakby każdy z nich był jakimś rodzajem lustra i odzwierciedlenia moich błędów, tylko że jakoś dziwnie mam wrażenie, że oni tych błędów nie wybaczają tylko w nich trzymią, nie wiem jak to opisać. I każda z tych osób jest, takie odnoszę wrażenie, ze mną jakoś połączona. Tylko z drugiej strony, jeśli chodzi o odczucia, one są ich, to oni mnie nie chcą jakby „puścić”. Nie wiem jak to opisać. I żeby nie było, że wszyscy to jacyś „oni” – ale tacy jak gdyby są, jakby zdało się odczuć momentami jedną frakcją, bandę, jak szlaban, chociaż nie popadam w skrajności, to tylko odczucia – nawet gdy zdają się brzmieć skrajnie są tylko odczuciami. W nich jakby, w tych osobach, w tym doświadczeniu myśli, istnieje wiara w to, że jestem jakiś tam jakiś, jakaś kupa-majonez. Podskórnie wiem, że taki nie jestem, że mogę być inny, ale coś dziwnego ma w tym wszystkim miejsce. Jakby ich wiara, chociaż telepatyczna, próbowała wmówić mi coś, jakieś słabości, które mógłbym już zamknąć i zakończyć, ale one są odbierane przez nich prawdziwie. To oczywiste, że mamy słabości, ale to coś innego, to coś jak więzienie w ich pojęciach, próba przerwania tego w dostępnej mi formie dialogu nie udaje się. Nie potrafię być spokojny, gdyż wierzę w zasadność tego, że wewnętrzne odczucia związane z innymi i wypływające z umysłu potrafią ten spokój przerwać. To niby bujda, ale w którą stronę iść to nie wiem. Ale są też takie relacje, zazwyczaj bardzo nachalne, które zwalczam podczas snu, zazwyczaj w bardzo brawurowy sposób, raz a dobrze. Swoją drogą bardzo lubię śnić, gdy tylko mnie nie biją, nie straszą i gdy nie muszę „wyskakiwać” ze snu. Jest takie coś jak wyskoczenie ze snu w chwili ogromnej opresji, ale to zdaje się być baardzo męczące.
    „Walczyć” też można przez wybaczenie, to bardzo skuteczne. Mógłbym wybaczyć chyba wszystko, ale nie zawsze się to sprawdza, zwłaszcza gdy sen nie jest świadomy, nie w tym rzecz że nie wybaczam, to oni nie wybaczają. Wiem, znów Ci „oni”, to jakby tylko postacie w umyśle, mimo że mają swoich fizycznych odpowiedników. I nie chcą wybaczyć, lub ciągle chcą się przegadywać. Nie wiem co z tym robić, chciałbym kochać, chciałbym spokoju. Nie wydaje mi się bym musiał walczyć o spokój z kimś „na zewnątrz”. Chociaż z drugiej strony wszystko wydaje się być wewnątrz. Ale wracając, o co chodzi z tą podzieloną świadomością. Kim i jak traktować tych, którzy zdają się być wewnątrz mego świata, ale wciąż atakują, próba wybaczenia i zrozumienia nic nie daje, wciąż te same zaczepki, przerabiane wiele razy tematy. Z drugiej strony zdają się być tacy bliscy i czegoś istotnego uczyć.
    „Być albo nie być?” 🙂 Może niektóre rzeczy trzeba ignorować? By być.

    Polubienie

    1. Z mojej wiedzy wynika , że to głosy przodków, sąsiadów, znajomych , którzy właśnie z nami gadają w swoich głowach, lub nas obgadują , albo wgrywki Reptilian co by trochę energii skubnąć, jak się ewentualnie tej myśli wystraszysz.
      Sama tak miałam, trzeba z nimi tak pogadać , aby zakończyć szybko dyskusję.
      Nie dyskutuj, upraszczaj, bo inaczej umysł będzie gadał i gadał w końcu to nasz mechanizm przetrwania i najlepszych rozwiązań.
      Jak będziesz z nim gadał to on ci znajdzie milion podpowiedzi.

      Nie jest też dobrym sposobem rozmawianie w głowie z innymi ludźmi , lepiej twarzą w twarz jak już coś.
      To strata życia , przynajmniej dla mnie, lepiej coś obserwować.
      Złe życzenie jest zakazane , bo wróci jak bumerang.
      Niemniej jeśli ktoś jest ” słabszy psychicznie ” to takie rozmowy w głowie pozwalają znaleźć różne opcje na ewentualne problemy życiowe.

      Np.na bardzo dziwne myśli typu, zaraz się zabije, zaraz będę mieć wypadek, co jak będę mieć raka? trzeba mówić – z szacunkiem odbieram te myśli , szanuję swoje myśli, ( ego bardzo nie lubi szacunku) będzie co będzie, jak będzie mi się miało to przytrafić, to jakoś to przeżyje.
      Jak mnie to spotka to widocznie tak ma być ,lub po prostu – dziękuję za podpowiedź , itd itp…..

      Ludzie to nasze lustra , a myśli są stwórcze , więc dobierajmy je rozsądnie 🙂

      Polubienie

  9. O kurde Grzesiek nie wiem jak to wszystko opisać co mi się przytrafia w życiu, wyszedłby z tego elaborat.
    Zrobię to najkrócej jak potrafię, bo mam dokładnie takie doświadczenia jakie opisujesz w tej wymianie poglądów w komentarzach.
    Od małego dziecka dręczyły mnie myśli, kim jestem , co ja tu robię, o co tu chodzi i dlaczego ja to ja.
    Dzieciństwo było ciężkie , ale jakoś poszło, potem szybkie małżeństwo , dwójka dzieci, rozwód i w wieku 33 lat zaczął się maraton wiedzy.
    Obczytałam religie,filozofie,wiedzę naukową i co tylko mogłam żeby odpowiedzieć sobie na te pytania i oczywiście kim lub czym jest Bóg.
    Jeździłam na różne warsztaty pierwsze były z Kalendarzem Majów u Beaty O.
    A potem lawina ruszyła.
    Opętania , Ajahuasca, Reptilianie , wizje, tragiczna śmierć rodziców, ustawienia Hellingera, podczepy , OOBE, ale 1 stopień – tutaj drugi raz spotkałam się z trzema kryształowymi aniołami w kryształowej bibliotece , którzy śmiali się ze mnie do rozpuku.( pierwszy raz widziałam ich w wizji, gdy dawno temu spytałam gdzie wyląduję po śmierci, wyszło , że w kryształowej bibliotece wszechświata )
    Tam też bawiłam się z małym gadoidem który miał różową obrożę na szyi i przynosił mi w pysku rzucaną mu piłeczkę.
    Wtedy zrozumiałam, że jest coś ponad, że jest ratunek i przestałam się ich bać.
    Po wizycie w tej bibliotece myślałam , że moje ciało rozpadnie się na atomy, nie mogłam z powrotem wibracyjnie dopasować się do Ziemi , na szczęście ktoś mi pomógł.
    Podpowiem, że w takich przypadkach trzeba koniecznie przytulić się do przeciwstawnej energii, w moim przypadku był to mężczyzna, zadziałało.
    Potem odprowadzałam dusze , które do mnie przychodziły, ale okazało się, że odprowadzałam je gadoidom.
    Teraz proszę , żeby poszły do swojej osobistej NADDUSZY.

    Później depresja , albo inaczej nazywając kryzys ducha.
    Nocne ataki , np. olbrzymia osa wkuwała mi się w pępek, widziałam dziwne białe bardzo chude postacie, które przyglądały mi się jak spałam, energetyczne tasiemce wokół pasa, gniazda os w moim brzuchu itp.
    Jednego dnia o 15 tej uśpiono mnie, dosłownie w ciągu paru sekund zrobiło się ciemno i obudziłam się po dwóch godzinach.
    Przeguby rąk i nóg strasznie mnie bolały jakbym była w tych miejscach czymś związana.
    Oczy miałam zamknięte , a pod powiekami przelewała się feria barw , na końcu wszystko zalał fiolet.
    Jedno medium mi powiedziało, że to jasna strona próbowała mi pomóc.
    Po tym zdarzeniu wszystko w moim życiu po mału zaczęło się układać, przeszłam niesamowitą metamorfozę duchową, jakbym obudziła się na nowo 🙂

    I ciągle od jakiegoś czasu pojawiają się obrazy w głowie, że jestem zamknięta w jakiejś maszynie jakby kombinezonie?
    Mam w nim dwie okrągłe szybki więc czasem przez sekundę widzę jak jakieś postacie biegają wokół mnie i wkładają mi jakieś przedmioty w ten kombinezon , jakby szufladki z programami.
    Umiem też wyciągać sobie różne programy z ciała kiedy jest mi źle.

    Osobiście znam dwóch Reptilian.
    Znam też taką osobę , która mówi, że jest ” bogiem ” naszego wszechświata, że stworzył księżyc który jest pojazdem kosmicznym i że wymyślił ciemność bo się nudził .
    Byłam też na odprowadzaniu demona 10 kategorii w 12 stopniowej skali.
    Tam wkręcono mi czarny korkociąg w serce, ale na szczęście moja kochana ochrona pokazała mi to i sobie je wyciągnęłam.
    Potem było drugie wkręcanie, ale tego też zobaczyłam i go usunęłam.
    Jednak to nie był koniec.
    Po jakimś czasie dostałam niesamowitych bóli serca, trwało to ze trzy tyg.
    Zabroniłam wzywania pogotowia , czułam , że to jakieś wyzwanie dla mnie.
    No i kiedyś podczas kąpieli, gdy już ból był nie do zniesienia zapytałam wewnętrznie – jak mogę sobie pomóc- i w mojej głowie głos powiedział – PODŁĄCZ SIĘ DO ŹRÓDŁA !!!!!!
    No i poleciałam w górę do kuli światła , do której jak magnes przyczepiłam się na wysokości serca.
    Od razu zamieniłam się w roczne dziecko, było tam więcej takich dzieci i wszyscy byliśmy tacy radośni.
    po jakimś czasie magnes przestał działać i odpadłam.
    Od tamtego czasu bóle się skończyły, ale nie kontakt ze Źródłem.
    Mogę tam latać kiedy chcę i przyczepiać się kiedy chcę.
    A ostatnio przeleciałam jakby przez całą strukturę tejże kuli i cała skąpana w jej blasku stanęłam na niej na własnych nogach.

    Na ajahuasce szmanka pytała, czy wiem jaka jestem wyjątkowa,parę widzących więcej ,mówi, że mam bardzo wysoki poziom rozwoju ducha.
    To tylko część dziwnych rzeczy które mi się przytrafiły, dodam , że nie mogę przebywać w dużych skupiskach ludzi , bo tracę bardzo energię, działam dla nich jak generator mocy.
    Wampirki energetyczne mój splot słoneczny od razu wyłapuje, w ogóle jestem bardzo sensytywna.
    Dodam, że mój były mąż ma lekko rudawe blond włosy, ja jestem ciemna bez tego odcienia i nasza dwójka dzieci ma szary blond bez rudego nalotu , wychodzi na to, że jakoś je oczyściłam.
    Miałam też wizje białego 3 metrowego gadoida ze skrzydłami, który był wściekły na mnie, więc postawiłam między nami fioletową szybę żeby mnie nie dopadł, ale w końcu z nim pogadałam po jakimś roku , gdy zdobyłam więcej wiedzy i samoświadomości.
    W mojej wizji okazał się jakimś szefem, którego złapano za manipulacje na ludziach.
    Unieśliśmy się gdzieś wysoko w astral i tam mi powiedział, że jak mu pozwolą (świetliści ) odejśc z jego najbliższą świtą , to on tu nigdy już nie wróci i wie, że źle robił.

    No i co ja mam z tym wszystkim zrobić ?
    Można mnie uznać za wariatkę, ale jednocześnie po tych 15 tu latach „jazdy” stałam się całkiem inną osobą.
    Nie mam nic do Reptilian , wiem , że jesteśmy tu szkoleni właśnie po to, aby rozwijać się duchowo.
    Nad tym wszystkim czuwają naprawdę wysokie istoty, gadoidy to jeden ze szczebelków drabiny.

    Pozdrawiam Marlena 🙂

    Polubienie

  10. Hehe 🙂
    Właśnie odkryłam, że to moje Źródło to kolejna pułapka, dziś rano zobaczyłam olbrzymią rurę idącą z kosmosu i przyczepioną do mojej klatki piersiowej o średnicy 30cm , która ssała energię z serca.
    Jakby ktoś miał podobne problemy to polecam odcięcie jej i zawiązanie na supeł .
    Potem trzeba koniecznie w ciele eterycznym zakleić tę dziurę .
    Miałam już wiele takich podłączeń i ciągle odcinam te rury a potem naprawiam łatając w astralu.
    Czy zna ktoś jakiś sposób, żeby się ochronić przed takimi atakami ?

    A tak na marginesie to zaczynam ich podziwiać za kreatywność w stosunku do mojej osoby , hihi 🙂

    Polubienie

  11. Marleno, jedynym bezpiecznym i jedynym w PEŁNI prawdziwym Źródłem, jest Źródło bazujące na RADIACJI, leżące poza tym więzieniem.
    Czym w ogóle jest Źródło:
    Istnieją dwa Źródła. Jedno z nich -od samego początku jego stworzenia- jest felerne, ułomne. Opiera się ono na niższych częstotliwościach radiacji i częstotliwościach światła i dźwięku. Felerne Źródło może być energetycznie samowystarczalne, ale przez to że nie może W PEŁNI przetwarzać bardzo wysokich częstotliwości skalarnych, na których bazuje wszystko, co znaleźć można w Eterze, jest częściowo uzależnione od drugiego źródła- tego zdrowego i o wiele większego. Po wtóre, niemożność nieograniczonego przetwarzania tych najwyższych fal skalarnych powoduje, że ten rodzaj Źródła nie jest w stanie produkować znaczniejszych nadwyżek energii.
    Drugi rodzaj Źródła, w pełni bazuje na Radiacji, przez co w pełni synchronizuje z Eterem i posiada pełne możliwości stwórcze. Może on produkować znaczne nadwyżki energii i dzielić się tą energią z niższymi istotami.
    Obydwa rodzaje Źródła, to nic innego jak dobrowolne, podświadome i świadome połączenie istot będących Stwórcami, a więc skoro istnieją dwa rodzaje Źródła, to -logicznie rzecz biorąc- istnieją dwa rodzaje Stwórców.
    Przy okazji dodam, że ŚWIATŁO, to -w porównaniu do wysokiej RADIACJI- bardzo niskie częstotliwości. Całe spektrum światła jest silnie zawężone. Spektrum radiacji natomiast, jest bardzo szerokie, i właściwie trudne do zdefiniowania od jakich częstotliwości zaczyna się, a na jakich kończy. Ponadto, fale radiacji to w większości fale skalarne, elektrostatyczne, a nie przykładowo sinusoidalne- jakie bardzo często spotyka się w falach świetlnych, dźwiękowych, elektrycznych/ elektro-magnetycznych, falach materii… Dlatego więc lepiej jest trzymać się z daleka od istot, które promują siebie jako „świetliste”, i które wszystko, co przez nasze aktualnie aktywne zmysły odbierane jako ciemne (lub najczęściej nie odbierane świadomie przez nas w cale), ganią jako złe. Należy włączyć własny mózg i zrozumieć zasadę funkcjonowania Eteru i nieskończenie wielu „światów”, jakie w nim istnieją.

    Słowo „światy” wziąłem w cudzysłów, albowiem pochodzi od określenia „światło”, a na świetle, bazować mogą jedynie twory wampiryczne, czyli nie będące energetycznie samowystarczalnymi. Bardziej pasownym określeniem w miejsce „świat”, było by „universum”, ale to słowo jest także zmanipulowane.

    Skoro radiacja, w dużej większości świetlista nie jest, a niemal cały Eter jest nią wypełniony i składa się z niej, to niemal cały WOLNY Eter, świetlistym nie jest. Natomiast ten NIEWOLNICZY świat, w jakim jesteśmy zamknięci, jest świetlisty, bo w swej dużej części bazuje właśnie na świetle, dźwięku i ich zagęszczonych formach, a więc na materii i semi-materii.

    Jeśli zauważysz, że podłączono Ci coś pod główny portal (główna czakra/ szachra) w Twojej piersi, odłącz to. Przepuść przez ten portal wysoką radiację, a pasożyty które się pod ten portal podłączyły, same się odetną (radiacja i wysoko radiacyjne minerały, szkodzą im).
    Ten główny portal w naszym ciele nie jest prawdziwemu człowiekowi do niczego potrzebny- jak i wszystkie te poboczne portale (czakry/ szach-chry/ szach-gry/ technologie szachownicowej matrycy). Prawdziwy człowiek, a więc człowiek nie będący jeszcze mutantem (energetycznym wampirem), ani hybrydą z mutanta i prawdziwego człowieka (tzw. człowiekiem świetlistym, którego energia płynie po spirali Fibonacciego), czerpie energię potrzebną mu do życia CAŁĄ POWIERZCHNIĄ swoich ciał z Eteru, a nie poprzez jakieś tam czakry. Czakry, to gniazdka i wtyczki światłowodowe. Można używać ich do wampirzenia na innych, lub do umożliwiania wampirzenia na sobie.

    Główny portal w piersi, potrzebnym może być jednorazowo, aby wraz z ciałem fizycznym, móc opuścić gęstość 4 (IV), w jakiej jesteśmy, i przejść do gęstości 5 (V). Należy tutaj jednak uważać, aby nie dać zwabić siebie w fałszywe miejsce, czyli będące fałszywą, wyższą gęstością. Gęstość 4, jest bowiem bardzo złożoną gęstością tego więzienia. Zawiera w sobie wiele sztucznych POD-GĘSTOŚCI, które właściwie gęstościami nie są, a tylko dodatkowymi WYMIARAMI.
    Podczas przechodzenia do gęstości 5 (V), wokół naszych ciał wytwarzane jest pole ochronne RASHA. Jego kompletne wytworzenie może potrwać do 3 miesięcy. Urządzeniem skutecznie zakłócającym wytworzenie pola RASHA, jest technologia KESHE, a więc inaczej MAG-RA-V (MAG-iczne światło/RA do gęstości V/5).
    Zamień w słowie RASHA literę R na K (zrób literze R trepanację czaszki), a litery A, zamień według czytelnictwa angielskiego, na litery E- i wtedy ze słowa RASHA, otrzymujesz KESHE.

    Prawdziwy człowiek jest istotą czysto duchową i nie posiada żadnych czakr. Nawet po inkarnacji w ciało, w normalnym wypadku czakr nie posiada, a tylko jedno centrum energetyczne. Jednakże przez zastosowane w tym więzieniu- a szczególnie w tej gęstości- wrogie prawdziwym ludziom technologie, to centrum energetyczne zostaje rozszczepione na wiele mniejszych (wiele tzw. czakr/ szachr/ szachownicowych pól).

    Chcąc ograniczyć wampirzenie na Tobie, nie wystarczy regularne sprawdzanie głównego portalu w piersi, bo każdej nocy dojeni jesteśmy z energii. Aby nas w spokojny sposób mogli doić, nie muszą nawet czekać aż uśniemy. Lekkie przymulenie (czyli lekkie zaniżenie częstotliwości naszego mózgu) wystarczy. Podłączają się pod nasze ciała poprzez więzienny Eter, bo Eter jest uniwersalnym przewodnikiem energetycznym. Im wyższe bowiem częstotliwości fal, i im bardziej zbliżone do fal skalarnych, elektrostatycznych, tym w większym stopniu używać można do ich przesyłu właśnie Eteru, i tym mniejsze są straty podczas przesyłu energii. W celu ograniczenia wampirzenia, musiała byś wyeliminować z pomieszczeń w których przebywasz przez większość doby, wszystkie płaskie, piezo-elektryczne przedmioty. Piezo-elektrycznymi, są niektóre rodzaje kwarcu, często stosowane do produkcji szkła okiennego. Innymi słowy, musiała byś więc powymieniać wszystkie szyby w oknach- np. na pleksę, powyrzucać wszystkie lustra, szybki w obrazkach ściennych itp. Nawet takie urządzenia jak skaner, lub elektryczne panele grzewcze (emitujące podczerwień) należy pousuwać, bo i w nich wbudowane są niehartowane szyby szklane/kwarcowe, lub lustra. Łóżko, na którym śpisz, musiała byś izolować klatką Faradaya; Pod materacem, najlepiej rozściełać blachę. Nad materacem zrobić coś w rodzaju otwieralnej/podnośnej konstrukcji drzwiowej, z rozpiętą, bardzo gęstą siatką drucianą (jak w drobnym sitku). Naokoło tych siatkowych drzwi, czyli wzdłuż ich krawędzi, poprzytwierdzać pionowe rzędy łańcuszków- jeden łańcuszek, bezpośrednio przy drugim. W ten sposób zamykała byś siebie na noc energetycznie niczym w trumnie, i miała byś kontrolę nad tym, czy ktoś się pod Ciebie energetycznie nie podłącza. Dzięki temu że łańcuszki nie są tak sztywne jak siatka druciana, łatwiej dopasowały by się do powierzchni łóżka.
    Nie ma się natomiast co bać o to, że fale wyższej radiacji (niosące ze sobą informacje życiowe) nie dotrą wtedy do Ciebie podczas nocy, bo one są w stanie bez problemu przeniknąć przez taką siatkę z drutu. O wiele większym problemem dla tych fal, są stosowane w tym więzieniu technologie wytłumiające i zakłócające je. To one właśnie doprowadzają do mutacji w genetyce ciał fizycznych. Do tych technologii zaliczyć należy także szkodliwą dla nas chemię, bo chemia działa także jak urządzenie zmieniające częstotliwości, formy fal- a więc również zapisane w energiach informacje.

    Grzesiek/ MAGDARIAN

    Polubienie

  12. Grzesiek, mam pytanie, czy woda z gansów, przy produkcj nanopowłok którą podlewają rosliny dla lepszych plonów też jest jakoś szkodliwa? pozdrawiam Anna

    Polubienie

    1. Miedź, ani jej tlenki, czy kryształki wody zaprogramowane ich częstotliwościami, nie są szkodliwe dla roślin. Wręcz przeciwnie; wspomagają przepływ radiacji przez glebę, zmniejszają opór elektryczny w glebie, i rośliny lepiej rosną.
      Sam Magrav bazuje na Złotej proporcji (Fibonacci) i na liczbach kwadratowych (szachownica/ czakrownica). Wszystko- począwszy od grubości drutu, poprzez ilości zwojów na cewce pierwotnej i wtórnej, bazuje na spirali Śmierci Fibonacciego i na szachownicowej matrycy, jaka nałożona jest na portale (czakry/ szach-chry) Ziemi.

      Rośliny bardzo lubią, kiedy nawet w miejsce stalowych narzędzi ogrodowych, używa się miedzianych narzędzi, i w ten sposób odpowiednio programuje się kryształki wody w glebie, częstotliwościami miedzi. Możesz więc spokojnie mieszać wodę z gansów z glebą, pod uprawę roślin.
      Innym sposobem na zwiększenie plonów i cofnięcie mutacji genetycznych w nasionach roślin, jest poddanie ich działaniu polu elektrostatycznemu. Umieszcza się wtedy nasiona między dwoma płytami i podłącza je pod napięcie 700 Volt o wysokiej częstotliwości. Takie urządzenie jest w sprzedaży, ale jest drogie i wielu robi je samodzielnie: http://www.fios-greenbox.net/eshop/1/1/greenboxen/greenbox-für-experimentierzweckeFIOS%20Greenbox
      Nasiona poddane działaniu takiego pola, przypominają sobie ich właściwe DNA, czyli wchodzą w rezonans z eterem i zamieszczonymi tam, orzginalnymi informacjami życiowymi (informacje nie zmienione więziennymi technologiami Kostuchów, zainstalowanymi tutaj).
      Tesla, z pewnością podłączył by te płytowe elektrody bezpośrednio pod Eter, a nie pod skażone napięcie z elektrowni. Niestety, dzisiaj nawet Eter jest skażony HAARPem, mobilną telefonią, radarami itd. Trzeba dlatego korzystać z jak najwyższych częstotliwości eteru, a więc jak najbliższym falom skalarnym (elektrostatycznym), a jak najdalszym elektryce/ elektro-magnetyzmowi.
      Grzesiek/ MAGDARIAN

      Polubienie

  13. Spotkałem Trzech, dwa razy. Pierwszy raz niechcący „wystawiłem głowę” ze zwierciadła nad którym stali lub siedzieli, dokładnie nie pamiętam. Po krótkiej chwili ich konsternacji zostałem wepchnięty na powrót pod jego „powierzchnię”.
    Drugie spotkanie było dłuższe. Najpierw pojawił się symbol ręki dzierżącej miecz po ostrzu którego spływała kropla krwi, w tej kropli „odbiłał się” jak w lustrze cały żywy wszechświat. Odebrałem.to jako realną groźbę zagłady. Symbol ten był jakby godłem jakiejś ciemnej, „galaktycznej” koterii.
    Po chwili pojawiło się Trzech. Wymieniliśmy „fanty” – oddałem im symbolicznie coś co służyło zastraszaniu mnie na drodze rozwoju, tak abym nie mógł pójść dalej, pogrążony w obezwładniającym poczuciu, błędnego koła; oni natomiast przekazali mi tzw kwiat życia sugerując, że jest to w istocie symbol uwięzienia Światła w cyklach, symbol ich zwycięstwa.
    Powiedziałem im wtedy, że popełniają błąd, ponieważ w skali wieczności nie jest możliwe uwięzienie Światła, zademonstrowałem im również czym jest Światło i jakie są jego „motywy”. Odeszli bez słowa.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Powiedzieli Ci prawdę; tzw. „Kwiat Życia”, w powiązaniu ze Światłem, to ich symbole i narzędzia. Światło jest falą/ spiralą nie potrafiącą reprodukować swej energii. Jest więc uzależnione od ciągłego zasilania z innych źródeł energii. Dlatego tak rzadko wykorzystywane jest przez zdrowych Stwórców, jako budulec.

      Polubione przez 1 osoba

  14. Czyli , biorąc na logikę ci tak zwani pracownicy światła [lightworker],którzy twierdzą,że zdejmują siatki archonckie blokujące rozwój na ziemi,że ściągają nowe algorytmy, też są pracownikami zmanipulowanego swiata?, pani Joanna Rajska w jednym z filmików powiedziała,że jest boskim przewodnikiem,ale nie wytłumaczyła na czym to polega.Jeszcze rok temu przekazywali z Jackiem dużo wiedzy tak zwanej kosmicznej, ale na dobrą sprawę nie wiem ile jest w niej prawdy a ile fałszu.

    Polubienie

  15. Błąd Stwórcy. Jak skuteczny jest fachowiec, który popełnia podstawowe błędy w tworzeniu, cyklicznie powtarzające się „Wielkimi Wybuchami”? Skąd pewność, ze „prawda, światło i odwaga” nie są następną pułapką? Skąd pewność, ze pomoc „stamtąd” będzie skuteczna? Czy „oni” rzeczywiście znają dobrze tą matrycę? Skąd pewność, ze nie popełnią blędów? Jakie funkcje w tej matrycy mają – biochemia, biologia, histologia, ruchy ciala, mieszkania, domy, aniołki, języki, słowa, przyimki, barwa głosu….itd,itp. Bez dokładnej znajomości matrycy nie bedzie żadnych zmian. Ale można fantazjować i bawić sie zbawianiem świata w nieskończoność. Nikomu to nie szkodzi.

    Polubienie

  16. Wy ludzie widzicie wszystko w czarnych kolorach. Nikt was na tej planecie nie więzi. Wpakowaliscie się tu sami z nieprzymuszonej woli. Nie umiecie wyjść z tej planety , bo nie możecie zrozumieć o co chodzi. Musicie wrócić do początku, do adama i ewy. Obserwować siebie i zrozumieć czym jest grzech pierworodny. Najpierw była zabawa z Ewą,później po inkarnacji jakiś nowy dodatek z dziesięciu przykazań. Och ilu tu was już złodziei się namnożyło i innych. I nikt nie zrozumiał o co chodzi. A Bóg siedzi po drugiej stronie wszechświata w swoim obeliksie i ciekawe czy chce coś z wami zrobić. Nawet nie macie pojęcia w czym żyjecie. Cieszcie się że wam to stworzył. Chwilowo brak nowego wszechświata,więc bawcie się narazie dalej. Takich planet jest tutaj tak dużo ,że chyba nieskończoność jest za krótka żeby to wszystko zwiedzić,a raczej przeżyć pomiedzy humanoidami. Fakt że jesteście pod obserwacją jakiś innych istot,ale chyba lubią swoją robotę. Pozdrawia przybysz z innego wszechświata.A miało tu być interesująco…dziwne.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s